STRADUNIA
Nasza wieś... Wasz Świat !!!

Hyde park:) różniste:) - dowcipy,kawały itp.

km - Wto 07 Lut, 2006 13:37
Temat postu: dowcipy,kawały itp.
Budzi się gość w restauracji kompletnie pijany. Rozgląda się, zarąbista
knajpa, mówi do siebie:
- Idę do domu, nie będę taki ululany tu siedział.
Próbuje wstać i nie może....myśli: "kawę wypiję, to stanę na nogi".
- KELNER, KAWÊ PROSZÊ!
Kelner przyniósł kawę, gość ją pach, jednym duszkiem wypił........po czekał
z 5 minut, żeby zadziałała, próbuje wstać i ......dalej nie może.
- KELNER, DWIE KAWY PROSZÊ!
Kelner przyniósł kawy, gość je cyknął jedna po drugiej, poczekał chwilę,
próbuje wstać, jakoś się podniósł, no i pkuśtykał do domu. W domu do łóżka
i kimie.
Rano gościa budzi telefon.
G: - Tak, słucham.
K: - Halo, dzień dobry, mam nadzieję, że pan mnie pamięta....
G: - No, tak nie bardzo!?
K: - Z tej strony kelner, z tej restauracji, w której pan wczoraj balował.
G: - Aaaaa... To pan. O co chodzi?
K: - Czy będzie pan u nas w restauracji w najbliższym czasie?
G: - Nie wiem.... A czy coś się stało?
K: - Nie, nie. Właściwie to nic, ale zostawił pan swój wózek
inwalidzki...... ......

miłośnik śniegu - Wto 07 Lut, 2006 13:39

A propos denerwującego śniegu pewnie niektórzy znają albo tekst albo sytuacja jest znajoma albo i to i to:

Uwaga: Słownictwo jest miejscami mocno niecenzuralne....

Z czyjegoś pamiętnika...

12 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu
pięknie.
Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się
doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie
liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone.
Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie
wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta
na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może
chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń .
Mam nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.

2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko
było przykryte białą kołdra. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej.
Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów
i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną
(wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i
znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową.
Kocham Beskidy.

12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył
dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną
drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony
odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien.
Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że
pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej.
Skurwysyn!

25 grudnia
Wesołych Pierdolonych Świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu.
Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...
przysięgam - zabiję. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby
rozpuściła to gówno.

27 grudnia
Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie
wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za
każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać.
Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał
dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to
oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć
centymetrów tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten niedobry przyszedł pożyczyć ode mnie
łopatę!
Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej
drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty łeb.

4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś
do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pierdolony
jeleń i całkiem go rozjebał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni
powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili
wszystkich w sezonie!

3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak
zardzewiał od tej jebanej soli, którą posypują drogi.

18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić,
jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś
zadupiu w Beskidach.

gość - Wto 07 Lut, 2006 13:41

Czasem, kiedy jestes smutny, nikt nie widzi twojego strapienia....
Czasem, kiedy placzesz, nikt nie widzi twoich lez...
Czasem, kiedy jestes szczesliwy, nikt nie widzi twojego usmiechu...
Czasem, kiedy sie smiejesz, nikt nie widzi twojej radosci...
Ale wez tylko pierdnij....

zawiedziony - Wto 14 Lut, 2006 16:26

Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieję, że kiedyś będę miał dziewczynę.
Kiedy miałem 16, miałem dziewczynę, ale była beznamiętna. Więc
zdecydowałem, że potrzebuje dziewczyny z uczuciami.
Jak miałem 18 lat spotykałem się z dziewczyną, ktora była bardzo namiętna.
Jednak była zbyt uczuciowa, o wszystko płakała, łatwo się denerwowała.
Ciągle groziła samobójstwem. Postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś
"stabilną" dziewczynę.
Jak doszedłem do 25 znalazłem dziewczynę stateczną, ale było to strasznie
nudne. Wszystko można było przewidzieć, nie cieszyła się z życia. I życie stało
się przygnębiające.Trzeba było znaleźć dziewczynę, z którą można byłoby przeżyć coś
podniecającego.
W wieku 28 lat znalazłem ekscytującą dziewczynę, ale nie mogłem za nią
nadążyć. Wciąż się spieszyła, nigdzie nie zagrzała miejsca.
Ciągle z kimś flirtowała. Z początku było zabawnie i ciekawie. Ale był to
związek bez przyszłości.
Więc postanowiłem znaleźć dziewczynę z ambicjami.
Kiedy już miałem 31 lat spotkałem mądrą, ambitną dziewczynę stojącą twardo
na ziemi i się z nią ożeniłem.
Ale niestety była tak ambitna, że się ze mną rozwiodła i zabrała wszystko
co miałem.
Teraz ...

...Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z dużymi cyckami...

jasiu - Czw 16 Lut, 2006 19:26

Jedzie trędowaty tramwajem (bez biletu), podchodzi do niego konduktor i mówi: bilecik do kontroli prosze, trędowaty zdenerwowany złapał sie za ucho, odpadło mu i wyrzucił przez okno, konduktor no prosze bilet!, trędowaty wsadził ręke do kieszeni i odpadłą mu ręka, wyrzucił ją przez okno, szuka zdenerwowany dalej, włożył ręke do kieszeni tylnych spodni, odpadło mu pół dupy a konduuktor: Panie mu tu gadu gadu a pan mi powoli spierdalasz
iza - Czw 16 Mar, 2006 22:27

Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu...
- Masz najnowszego Mercedesa?
- No... nie.
- Masz dwupiętrową wille?
- No... nie.
- A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
- No... nie.
- No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy.
Dzwoni więc do swojego służącego:
- Janie... Sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gówno jakim teraz wszyscy jeżdzą.
- Dobrze Panie...
- I każ zburzyć dwa górne piętra naszej willi.
- Dobrze Panie... Cos jeszcze?
- Ta... zabierz Burkowi obrożę i mi ja przywieź.

Dowcipniś - Wto 18 Kwi, 2006 13:20

Ulubione danie blondynki?

Danie DUPY.
;)

Artur Gramala - Czw 27 Kwi, 2006 16:16

Ile czlonków zespołu Tokio Hotel potrzeba do pomalowania sciany???
- To zalezy jak mocno bedzie się nimi rzucać o ścianę

Artur Gramala - Czw 27 Kwi, 2006 16:18

Trzech kolesi dzieli sie wrazeniami z ostatniej popijawy:
- Jezu, tak sie narznalem - mówi pierwszy - ze jak otworzylem rano oczy, to patrze - dom mój. Spogladam nizej - garaz mój, tylko samochód w garazu inny. Okazalo sie, ze cudzym przyjechalem.
- To nic - mówi drugi - Budze sie rano, otwieram oczy, patrze - zona.
OK, mysle, odwracam sie na drugi bok, a tu jakas laska. Tak sie dzien wczesniej nawalilem, ze dupe z baru do wlasnego,
malzenskiego loza zaciagnalem.
- A ja - smetnie mówi trzeci - otwieram oczy, patrze leze na trawniku, bez majtek, fiut mi stoi jak maczuga, a na nim siedzi ogromna czarna wrona i dziobie mnie w jajca. A ja mialem tak sucho w ryju, ze nawet "sioo, ty k*rwo" nie moglem powiedziec...

Artur Gramala - Czw 27 Kwi, 2006 16:19

Idzie Adam z Ewą w raju i nagle Ewa pyta:
-Adasiu kochasz mnie?
a Adam na to:
-A kogo kur.. mam kochać?!?!

Artur Gramala - Czw 27 Kwi, 2006 16:22

Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja całowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zaczął mowic.
Jasio:
- No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?

Artur Gramala - Czw 27 Kwi, 2006 16:29

Jedzie blondynka samochodem z fioletowym kapeluszem na głowie.Zatrzynuje ją policjant i mówi:
-przekroczyła pani szećdzieiątke.
A ona na to:
-och tak ,mąż mówił mi, że ten kapelusz dodaje mi lat!!

Jedzie mąż z żoną(BLONDYNK¡) i zatrzymuje ich policja.
POLICJA-dzieńdobry
M¡Ż-niezabardzo
POLICJA-dlaczego niema pan pasów zapiętych??
M¡Ż-teraz odpiąłem bo musze przecież wysiąść no nie???
ŻONA-przecież ty nigdy nie zapinasz pasów
POLICJA-a dlaczego nie działają światła???
M¡Ż-jak wyjeżdzałem to jeszcze działały,niewiem co jest
ŻONA-Mietek przecież ty te światła już naprawiasz 6 lat i nie możesz naprawić
M¡Ż-zamknij sie wkońcu ty głupia krowo!!!!!!!
POLICJA-czy mąż często tak na panią krzyczy???
ŻONA-nie tylko wtedy kiegy jest pijany :) ))) Pozdro

czapelka - Czw 27 Kwi, 2006 17:19

> W amerykańskim uniwersytecie stypendyści z Niemiec, Anglii i
> Polski dostali roczną pracę zaliczeniową. Po roku wzywa ich rektor.
> - Trzy tomy dokumentów, sześćset stron ankiet - mówi Niemiec.
> - Sześć skryptów z teorią, dwanaście tomów dokumentacji z
> ćwiczeń - Anglik.
> Polak nic nie ma.
> - Co jest? - pyta rektor.
> - Głowa mnie wczoraj bolała...

Ewuś i Justi - Pią 28 Kwi, 2006 15:29

Idzie kobiyta w zimie na spacyr i zachciało ji se sikac.robi ciup ciup i sikol.no iji zamarzła.idzie droga zyd z broda i chciol ji pomoc i zacznol dmuchać.Idzie hop drogom i wołoł "Ludzie pojcie z gorkom wodom bo zamarzła pitka z brodom".,hihihi
Lew - Sob 27 Maj, 2006 14:04

Wchodzi policjant do baru i mówi
-Dzień dobry, poproszę frytki.
-Niestety, nie mamy już ziemniaków.
-Nie szkodzi zjem z chlebem.

Singer - Czw 26 Paź, 2006 18:11

Do OSP zgłasza się kandydat na strażaka.
-Pracowałeś kiedyś w straży ?
-Nie.
- Odbyłeś jakieś szkolenie ?
-Nie.
- Więc jakie masz kwalifikacje ?
- Jestem różdżkarzem, umiem szukać wody.

Singer - Czw 26 Paź, 2006 18:15

Jedzie słoń na rowerze za nim mrówka na motorku.
Nagle mrówka wpada na słonia i powoduje wypadek:
- Mrówko, czemu mnie nie ominęłaś? - pyta słoń.
- Chciałam, ale bałam się, że zabraknie mi benzyny...

Singer - Czw 26 Paź, 2006 18:19

Spotkały się dwie blondynki:
- Jak ty to robisz Zosiu, że zawsze jesteś w świetnym humorze?
- To bardzo proste.
Co jakiś czas wchodzę do budki telefonicznej, podnoszę słuchawkę i pytam się kto jest najpiękniejszą i najmądrzejszą blondynką.
- No i co?
- A wtedy telefon mi odpowiada: ti, ti, ti, ti, ti,...

Singer - Czw 26 Paź, 2006 18:25

Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedż wstaje i mówi:
-Ktoś tu oszukuje!
Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk...

Singer - Czw 26 Paź, 2006 18:27

Spotykają się trzy bociany i rozmawiają o tym jak spędzały ostatni tydzień.
- Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie - mówi stary.
- Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni.
A najmłodszy:A ja straszyłem studentów w Opolu.

Singer - Czw 26 Paź, 2006 18:31

Pierwiastku mój kochany, kocham cię wprost proporcjonalnie
do kwadratu twojej długości. Uwielbiam sinus twoich zębów,
cosinus twoich nóżek, parabolę twojego ciała. Ach, moja kochana,
czy byłaś kiedyś logarytmowana? Jeżeli jesteś tak doskonała jak
punkt geometryczny, to pozwól, byśmy stali się ułamkiem arytmetycznym, którego ja będę licznikiem, ty mianownikiem,
kochana teściowa zaś kreską ułamkową. Odp. narzeczonej:
Odpierwiastkuj się, bo jak ci przyparabolę do kwadratu, to ci
zęby przez nawias wyskoczą!

sluchaczka - Czw 26 Paź, 2006 23:01

Donald Tusk poszedł do nieba. W bramie wita go Święty Piotr, po czym zaczyna go oprowadzać po swoim królestwie. Donald od razu zwrócił uwage na setki tysięcy zegarów które wisiały na wszystkich ścianach, dodatkowo każdy wskazywał inną godzinę. Zafrasowany pyta Świętego Piotra:
- Co to za zegary i czemu każdy wskazuje inną godzinę?
Święty Piotr tłumaczy:
- Widzisz Donaldzie, każdy człowiek od razu po urodzeniu dostaje swój własny zegar, który wyjściowo wskazuje godzinę 12, po upływie pewnego czasu wskazówki zegara przesuwają się proporcjonalnie do ilości kłamstw danego człowieka! Popatrz oto zegar Świętej Teresy dalej wskazuje 12. Zaciekawiony Donald pyta dalej:
- Święty Piotrze w takim razie gdzie są zegary Kaczyńskich?
Święty Piotr:
- Kaczyńskich? Te, stoją w holu i robią nam za wentylatory!

sluchaczka - Czw 26 Paź, 2006 23:11

Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesiecy.
Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączke i krzyczy:
- Ja, ja.
Pani pyta:
- Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa.
- Viagra, proszę pani.
Zaskoczona pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia się czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza, pani pyta dalej:
- A na co Jasiu Twoim zdaniem ta Viagra jest?
- Na sraczkę proszę Pani - odpowiada Jaś.
- Jak to Jasiu na sraczkę - jesteś pewien? - pyta zaskoczona pani.
- Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty:
Zażyj Viagrę może ci to gówno stwardnieje.

sluchaczka - Czw 26 Paź, 2006 23:24

Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzetów. Kupiła papuge w klatce, przyniosła ja do domu. Klatka była przykryta płachtą, która kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatke płachta. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominaja się, aby im pokazać papuge. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki... Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papuge. Kobieta postanawia dać jej ostatnią szanse i odkrywa klatke:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmus ten sam stary, wierny klient...

leto - Wto 31 Paź, 2006 18:52

Skopiowane z forum pod artykułem o niedźwiedziach w jakimś mieście, nie pamiętam dokładnie. Ale wypowiedzi wymyślane na bierząco w ciągu kilku minut tak mnie rozśmieszyły, że je zapisałem. Oto one:

Jak rozpoznać jaki Miś Cię Goni...;)

Goni Cię Miś - uciekasz, uciekasz, w około pełno drzew, Ty hyc na drzewo a Miś za tobą - To był Czarny Miś
Goni Cię Miś - uciekasz, uciekasz, w około pełno drzew, Ty hyc na drzewo a Miś trzęsie drzewem - To był Miś Grizzly
Goni Cię Miś - uciekasz, uciekasz, patrzysz nie ma drzew - To był Miś Polarny ;)


Goni cię miś, ty uciekasz, w koło nie ma drzew, ty zaczynasz płakać i miś też zaczyna płakać - miś Koralgol


Goni cię miś, ty uciekasz, w koło pełno drzew, wyrzucasz plecak, patrzysz a mis je Twoje śniadanie. To miś Yogi:)
Goni Cię Miś, Ty uciekasz, wokół pełno drzew, włazisz na drzewo a Miś za Tobą i zaczyna pożerać drzewo - to Miś Panda.
Goni Cię Miś, Ty uciekasz, wokół pełno drzew, włazisz na drzewo, patrzysz, tam miś się rozpada, bo jest cały ze słomy - bo to miś Bareji ;)

Uciekasz, uciekasz, odwracasz się by spojrzeć przeciwnikowi prosto w oczy i wymiotujesz z obrzydzenia - Miśś Polonia

Goni Cię Miś - uciekasz, uciekasz, wokoło pełno drzew, Ty hyc na drzewo a Miś staje, drapie się po główce rozglądając się wokoło. To był Miś Puchatek :)
Goni Cię Miś - uciekasz, uciekasz, wokoło pełno drzew, Ty hyc na drzewo a Miś staje, bierze mikrofon i przeprowadza relację dla TVP1 - to był Miśtal

Anonymous - Sro 08 Lis, 2006 21:18

Ida sobie Jas i Malgosia.Jas mowi:
-Moze pojdziemy na skroty przez las?
A Malgosia:
-Eee, dzisiaj mi sie spieszy.....

Anonymous - Sro 08 Lis, 2006 21:57

Przychodzi Malgosia do babci z pytaniem:
-Babciu skad sie biora dzieci?
Babcia zaklopotana:
-Malgosiu,Pan Bog ma skrzyneczke i kluczyk.Jezeli rodzice chca miec dzieci to Bog otwiera skrzyneczke tym kluczykiem i wychodza dzieci.
Za jakis czs Malgosia zadowolona dzieli sie sekretem:
-Babciu bede miala dzieci!
Na to babcia oburzona:
-Malgosiu tylko pan Bog ma kluczyk!
Malgosia na to:
-A Jas ma wytrych!

Kropeczka - Sro 15 Lis, 2006 21:56

Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
- Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
- Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
- Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
- Jasiu, ile mam ci powtarzać że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
- Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach.

Kropeczka - Sro 15 Lis, 2006 22:22

Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka:
-Ile pan ma lat? - pyta.
-Osiemdziesiąt dwa - odpowiada pacjent.
-Nie dałabym panu- mówi pielęgniarka.
-Nie śmiałbym prosić..

Kropeczka - Sro 15 Lis, 2006 22:30

Mąż zmęczony wiecznym odpowiadaniem na pytania żony o to jak wygląda, kupił jej pełnowymiarowe lustro. Niewiele to pomogło,bo teraz żona stała przed lustrem pytając go wciąż czy dobrze wygląda.
Pewnego dnia stojąc przed lustrem kobieta stwierdziła, że jej piersi są zbyt małe.Nietypowo, mąż posłuzył jej radą:
- Jeśli chcesz by Twoje piersi były większe, bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj nim między piersiami, każdego dnia przez kilkanaście sekund.
Chcąc spróbować czegokolwiek żona urwała kawałek papieru i stojąc przed lustrem zaczęła pocierać się nim między piersiami.
- Jak długo to trwa? - zapytała.
- One urosną w ciągu kilku lat.
Żona zatrzymala się.
- Dlaczego sądzisz, że pocieranie papierem toaletowym między piersiami codziennie, przez kilka lat, powiększy moje piersi?
- A czemu by nie ? Przecież z dupą podziałało...

Pisces and Leo - Pią 06 Kwi, 2007 19:36

Zrobiłeś zadanie?
- Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić...
- Siadaj, dwója! A ty Witku, zrobiłeś zadanie?
- Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu...
- Siadaj, dwója! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie?
- Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać!
- Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója.

:) :) :)

Pewien młody student miał egzamin pisemny. Siedział sobie w ostatnim rzędzie, więc mógł spokojnie pisać.
- Pss...! Masz pierwsze? - usłyszał w pewnej chwili za plecami.
- Mam.
- To daj. - student przepisał zadanie i podał do tyłu po kilku minutach.
- Pss...! Masz drugie?
- Mam.
- To daj. - student przepisał i podał po kolejnych kilku minutach.
- Pss...! Masz trzecie?
- Mam.
- To daj.
Po chwili, student słyszy zza pleców cichy, stłumiony głos:
Pss...! Zdał pan, proszę indeks...

:D :D :D

Do sklepu wbiega facet i pyta sprzedawcy:
- Jest cukier w kostkach???
- Nie ma! - Odpowiada sprzedawca
- A jakaś inna, tania bombonierka dla teściowej?

:D :) :D

Pewne małżeństwo ma "ciche dni". Wieczorem mąż pisze do żony:
-"Żono, obudź mnie o piątej".
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę:
-"Mężu wstawaj, już piąta!".

:) :D :)

Wczesnym rankiem myśliwy wybrał się na polowanie. Przeszedł kawałek i myśli:
- Tak zimno, dziś na pewno nic nie upoluję.
Wrócil więc do domu, rozebrał się i wszedł do łóżka.
- To ty kochanie? - spytała w półśnie żona myśliwego.
- Tak, skarbie.
- Zimno?
- Oj, bardzo.
- No widzisz, a ten kretyn poszedł na polowanie.

Habibi - Sob 28 Kwi, 2007 20:28
Temat postu: wice
Przyszla zebra z pingwinem do fotografa
-fotograf tak patrzi i pyto co moga dlo wos zrobic
-na to zebra i pingwin ,no my by tak chcieli zdjencie
-fotograf tak zaglondo i pyto:czorno bioly abo kolorowy ?????
-zebra i pingwin na to:a wciepnac Ci???????

:D :D :D

piotrek - Wto 01 Maj, 2007 10:29

Pewien kruk całymi dniami przesiadywał na drzewie. Pewnego dnia podszedł do niego królik i spytał: "czy ja też mogę siedzieć jak ty i nic nie robić??? Jasne czemu nie - odpowiedział. Jednak zaraz następnego dnia przyszedł tygrys i pożarł królika.
Wniosek:]eśli chcesz całymi dniami tylko siedzieć i nic nie robić musisz siedzieć bardzo wysoko;)
Jak znaleźć się wysoko??
Pewien indyk próbował wskoczyć na gałąź drzewa bez skutku... Podszedł do niego byk i powiedział: "Jeśli będziesz jadł moje odchody nabierzesz sił by wspiąć się na sam szczyt" i tak każdego kolejnego dnia indyk zjadając odchody byka osiągał wyższą gałąź. W końcu znalazł się na samym szczycie, dostrzegł go myśliwy i ustrzelił.
Wniosek: Z g... może dojdziesz na sam szczyt ale długo się tam nie utrzymasz

PM - Wto 01 Maj, 2007 11:56

Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ja sfotografować.

PM - Wto 01 Maj, 2007 12:36

Po przyjeździe z Afryki policjant chwali się kolegom:
-Polowałem na różne zwierzęta: słonie, tygrysy, gazele
lwy, plisnoły...
-Co to są plisnoły?
-To takie czarne, biega przed lufą karabinu i woła:"Please,
no!"

Pisces and Leo - Wto 01 Maj, 2007 17:21

Jaś pewnego dnia pyta się małgosi:
-małgosiu moge zrobic ci bobaska?
-niewiem musze sie spytac mamy.
na 2 dzien jasio sie pyta:
-i co pozwolila ci mama?
-powiedziała ze jak dorosniemy do gimnazjum.
jas i malgosia sa juz w gimnazjum i jas sie pyta malgosi:
-małgosiu moge zrobic ci bobaska?
-niewiem musze sie spytac mamy.
Na drugi dzien malgosia przychodzi i mowi:
-mama powiedziala ze jak bedziemy chodzic do liceum.
jas i malgosia sa juz w liceum i jas sie pyta:
-czy moge ci zrobic bobaska?
-niewiem zapytam sie mamy
Na drugi dzien przychodzi malgosia i mowi:
-mama powiedziala ze jak pojdziemy na studia.
jas i malgosia sa juz na studiach a jas powtarza swoje pytanie:
-czy moge ci zrobic bobaska?
-zapytam sie mamy
na drugi dzien malgosia przychodzi i mowi:
-mama pozwolila.
po tych slowach jasio chwyta malgosie za policzki i mowi:
-a ty ty bobasku, a ty ty...
:D :) :D

km - Czw 17 Maj, 2007 14:08

Dostałem dziś od kumpla.

Opowieść AUTENTYCZNA pt. Kupiłem sobie domek :)
>
>
>> Historię naszego domu-miny polecam ku przestrodze, zwłaszcza tym którzy
>> planują zakup domu na rynku wtórnym, tym którzy są w "gorącej wodzie kąpani"
>> i tym co nie znają się na budownictwie a chcą mieć chatę. Miejscami brzmi
>> ona jak opowieść z "NIE DOWIARY" ale niestety jest to szczera prawda.
>> 6 lat temu dysponując pewną kwotą, po sprzedaży mieszkania postanowiliśmy
>> kupić DOM. Jako że chcieliśmy mieć dużą działkę a kwotę mieliśmy
>> ograniczoną, wybór padł na nieruchomość poza granicami miasta (10km) -
>> działka przeszło 1500m2, dom 190 m2, budynki gospodarcze, niestety brak
>> wodociągu i kanalizacji (studnia/szambo). Ponieważ ja w tym czasie nie
>> miałem jakiegokolwiek doświadczenia w budownictwie (teraz jestem bogatszy
> o
>> naprawdę duży bagaż doświadczeń) decyzja spadła wyłącznie na mych
> rodziców,
>> którzy też będąc 'żółtodziobami ' wynajęli znajomego "eksperta
> budowlanego".
>> Ów jegomość (75 lat) obejrzał chatę, opukał i rzekł BRAÆ!
>> Poprzedni właściciel ( KRAWIEC! ) na pytanie o budulec i kto budował
>> powiedział: Ja budowałem (krawiec qrwa!) ze szwagrem, dom głównie z bala,
>> ale dobudowaliśmy trochę z siuporexu. Panie! Dom ciepły ,suchy i w ogóle!
>> No więc decyzja zapada, przelew kasy ( bilans wyszedł prawie na 0 czyli
>> UWAGA prawie żadnej kasy na ewentualne niespodzianki ! ), wprowadzamy
>> się!
>> Lato, piękny ogród, grille, zabawa, radość, własny dom !
>> Po 3 tygodniach spaliła się pompa w hydroforni. Miny nam się wydłużyły!
>> Po
>> dłuższych poszukiwaniach mamy przyczynę - skończyła się woda w studni
>> kopanej !!!!!!!. Totalny popłoch, nie ma się w czy umyć itd. Nie wiemy co
>> robić - przecież mieszkaliśmy w bloku! Za radą znajomego zamawiamy ekipę
> do
>> wiercenia studni głębinowej która ma przyjechać dopiero za 3 dni. Wodę
>> wybieramy więc ze studni wiadrem (jej resztkę), lejemy do nowej pompy
> przez
>> lejek, pompa "nabija" hydrofor, można się umyć.
>> Po 4 dniach przyjeżdża ekipa, robi totalny chlew na działce a przy okazji
>> studnię, inkasuje 3500 pln i odjeżdża. Ale mamy wodę! No jeszcze na pompę
>> głębinową trzeba było wybulić ok. 1200 pln.
>> Na początku zimy, po mocno deszczowej jesieni i po długim nie zaglądaniu
> do
>> piwnicy idę po ogóreczki ! Oczy robią mi się jak 5 złotych gdy widzę że
>> wszystkie słoiki pływają, a w piwnicy jest 1m wody!! Popłoch,
>> poszukiwania
>> jakiejś pompy co by to wypompowała, walka z wężami przy -10 st C i z
>> rękawicami które przymarzają do węża. Akcja z pompą powtarza się z
>> dokładnością 8-9 dni nieprzerwanie do wczesnego lata. Diagnoza: wysoki
>> poziom wód gruntowych i brak jakiejkolwiek izolacji ścian fundamentowych.
>> Także tej zimy, przy temp. zewnętrznej -18 st. C jedno z pomieszczeń
>> przylegających do komina wypełnia się dymem, a po chwili w całej chacie
> jest
>> siwo. Przekrzykując się nawzajem jeden pędzi otwierać okna (-18 st ! ) a
>> drugi przygaszać kocioł (paliliśmy drewnem) i szukać przyczyny tej
> erupcji.
>> Po dokładnych oględzinach okazuje się że dym przenika przez szczelinę
>> podłoga / ściana (kotłownia jest niżej). Kucie i demolka na czas.
>> Dowiadujemy się że komin wykonany jest z niewiadomego pochodzenia rur
>> ceramicznych, z których jedna pękła. Nic innego nie przychodzi nam do
> głowy
>> jak tylko zakleić to silikonem żaroodpornym. Udało się!
>> Gówno. Po tygodniu znowu śmierdzi, gdzieś ulatnia się dym, nawet nie
>> wiemy
>> gdzie. Poza tym nie ma ciągu i z kotła dym leci każdą szczeliną do
> kotłowni.
>> Wzywamy kominiarzy. Przetykają komin informując nas że ma za mały
>> przekrój
> w
>> stosunku do mocy kotła i inkasują 80 zł.
>> Spokój mamy na 2 tygodnie (palimy trochę mokrym drewnem bo zwlekaliśmy z
>> zamówieniem opału a potem to przywieźli świeżo ścięte). Znowu dymi się ze
>> ścian, kotła i cholera wie skąd jeszcze, poza tym na ścianie (w pokoju na
>> górze) przylegającej do komina robią się żółte plamy i przecieka strop w
>> okolicy komina. Przy zacinającym śniegu z deszczem pakujemy się na dach i
>> spuszczając przenośną lampę w komin sondujemy. Wynik: zator w odległości
>> 4
>> metrów od pow. dachu. Jedziemy po wycior kominowy do sklepu (nie będziemy
>> już nabijać kieszeni kominiarzom), lecz tym narzędziem nie udaje nam się
>> przebić. Do akcji wchodzi łom na lince stalowej, potem odważnik 3 kg i
>> dopiero wycior. Przy okazji organoleptycznie sprawdzamy że komin ma uwaga
>> uwaga średnicę ok. 100 mm przy mocy kotła 25 kW. Totalny dół i załamka.
>> Wysuwamy jednocześnie tezę że to zacinający deszcz spowodował
>> zawilgocenie
>> komina (żółte plamy). Dorabiamy więc daszek. Koniec akcji ok. 2 30 w
>> nocy.
>> Pada śnieg i jest - 8 st C.
>> Wizyty na dachu będą się od tego momentu powtarzały co 20-30dni ale
>> nabieramy wprawy i konstruujemy gigantyczny wycior o długości 8 metrów. W
>> międzyczasie rozważamy różne warianty wymiany komina.
>> Latem odkopujemy ściany fundamentowe aby wykonać izolację pionową (sprawa
>> wzmiankowanego "basenu" w piwnicy). Ale dużo się nie napracujemy bo mają
>> tylko 60 cm he he! I jest to po prostu fundament lany bezpośrednio w
>> grunt
> !
>> No ale jak odkopaliśmy to coś tam smołujemy. Przy okazji wychodzi na jaw,
> że
>> ściany nie są docieplone tak jak mówił poprzedni właściciel
>> pięciocentymetrową warstwą izolacji (co to za docieplenie?!) a
>> dwucentymetrową warstwą styropianu. Fajnie co?
>> Pod koniec lata spod podłogi w holu COŚ wyszło. Po bliższym obejrzeniu i
>> gorączkowej dyskusji pada hasło: mamy niestety grzyba! To szczerze
>> powiedziawszy dobiło nas już zupełnie. Zawezwany mykolog (wiek ok. 70
>> lat,
>> znowu jakiś cholerny znajomy znajomych, 2 razy wykonując zdjęcia do
>> ekspertyzy, strzela sobie w oczy fleszem, bo nie zauważa, że odwrotnie
>> trzyma aparat fotograficzny-obiektywem do twarzy !!!!!!) Po zainkasowaniu
>> ok. 1000 pln (eksperyza) grobowym głosem orzeka: "Będziecie mieli państwo
>> duże kłopoty finansowe". Nie muszę pisać jak to na nas zadziałało.
>> Chodziliśmy dobre 2 m-ce wokół tej podłogi nie zaczepiając w ogóle
>> tematu.
>> Dopiero jesienią mobilizując resztki chęci do walki zrywamy podłogę (
>> konstrukcja z desek leżała bezpośrednio na ziemi, jakby ktoś był
>> ciekaw ),
>> demolujemy pół zjedzonej ściany i próg w drzwiach wejściowych, potem
> beton,
>> siporex itd.
>> Późną jesienią zatkała się rura odpływowa łącząca dom z szambem ( A
>> propos
>> szamba to poprzedni właściciel zapewniał że jest tak duże że "wybiera" je
>> się raz na pół roku. W rzeczywistości było rozszczelnione u góry i
>> nadmiar
>> miał się rozsączać do gruntu. Czyli okazuje się że szambo trzeba
>> opróżniać
>> co 3 tygodnie.) "Takie wypadki zatkania zdarzają się" tłumaczymy sobie, a
>> ponieważ właśnie miał przyjechać wóz asenizacyjny kolesie przetykają nam
>> rurę gratis. I spokój.
>> Na 2 tygodnie. Ktoś spuszcza wodę w toalecie i wszystko wychodzi w
> brodziku.
>> Pożyczamy sprężynę od sąsiada, 15 minut kręcenia i poszło. Bardzo
> "pachnąca"
>> robota. Dochodzimy do wniosku że to było wyjątkowo złośliwe zrządzenie
> losu
>> i sprawę rury pozostawiamy. I to był nasz błąd bo zimą awarie powtarzają
> się
>> ( sprężynę kupujemy już własną ), największe nasilenie osiągając
> oczywiście
>> przy temperaturze na zewnątrz -20 st (jak przestajesz kręcić to sprężyna
> od
>> razu przymarza do rękawiczek ! ), Kiedy "osiągamy" wartość 4 zatkań na
>> tydzień wezwany zostaje fachowiec. Po skuciu chodnika pod którym
>> przebiega
>> przyłącze okazuje się że rura fi 100 jest zainstalowana za płytko (10 cm
> pod
>> pow. ziemi), została tam zainstalowana już uszkodzona (spłaszczona),
>> zamarzający grunt spowodował jej dalsze spłaszczenie (po wyjęciu miała
>> grubość ok. 3 cm). Następuje oczywiście wymiana itd.
>> Tak gdzieś przed końcem zimy przy mrozie -26 st zamarza połowa rur
>> wodociągowych (2 cm ocieplenia kłania się ! Rury prowadzone w ścianach
>> zewnętrznych. ). Na szczęście nie popękały. W międzyczasie, chcąc mocniej
>> dogrzać chatę zagotowujemy wodę w instalacji - na początku panika, bo
>> cała
>> instalacja CO zaczęła się trząść i hałasować jakby miało cały domek
>> wyp.....ć na orbitę (szkoda że tak się nie stało). Intensywne wietrzenie
>> opanowało sytuację, a my już wiemy że kocioł i instalacja są niestabilne
> jak
>> czwarty reaktor w Czarnobylu (późniejsze założenie pompy obiegowej
> poprawiło
>> sytuację).
>> Tak na koniec przytoczę jeszcze kilka smaczków tej epopei:
>> - instalacja elektryczna w niektórych miejscach wykonana nie z drutu ale
>> z
>> linki (jak przewód do lampki nocnej)
>> - betonowy daszek nad wejściem to nic innego jak warstwa starej boazerii
>> zalana 3 cm warstwą czegoś co wygląda jak beton
>> - okoliczni sąsiedzi nagminnie wylewali szambo za płot, na drogę, sobie
>> na
>> posesję (!) Do momentu aż zrobiliśmy "karczemną" awanturę i
>> postraszyliśmy
>> nasłaniem 'inspekcji ochrony środowiska'
>> - jeden z pomysłowych sąsiadów pewnego razu zaczął wyrównywać drogę
>> (wtedy
>> była szutrowa) pokruszonym eternitem. Mój półgodzinny wykład o
> szkodliwości
>> azbestu absolutnie nie trafiał do kolesia, ba, zaczął coś mamrotać żebym
> nie
>> zadzierał z sąsiadami. Potem to posprzątał i wyrównał sobie tym gównem
> wjazd
>> na działkę (dureń)
>>
>> Nasza martyrologia skończyła się sprzedaniem nieruchomości pół roku temu.
>> Wiem że to niezbyt uczciwe wciskać komuś taki shit ,lecz albo byśmy
>> upłynnili ten dom albo by nas "zjadł" do końca. Na pewno nas to
> zahartowało.
>> I teraz możemy zostać ekspertami budowlanymi.
>> Pozdrawiamy i przestrzegamy.
>> Najbardziej naiwni na świecie.

Gopi - Czw 31 Maj, 2007 17:05

Facet po studiach dostal pierwsza prace w supermarkecie. Pierwszego dnia jego szef mówi:
- Wez miotle i pozamiataj tu troche.
- Alez prosze pana, ja skonczylem SGH!
- Aaa to przepraszam, nie wiedzialem. Wiec tak: to jest miotla, a tak sie zamiata.
:lol: :lol: :lol:
Awaria samolotu. Kowalski skacze i zaczał spadać i przypomniało mu się ze zapomniał spadochronu.
Modli się do Boga i mówi:
- Panie Boze, jak mnie uratujesz to nie będę pił, palił ani zony zdradzał!
Spadł na snopkę słomy i powiada:
- Jak człowiek w stresie to głupoty wygaduje!
:D :D :D

PM - Pią 01 Cze, 2007 07:24

Spotyka się na ulicy dwóch kolegów.
- I co byłeś na polowaniu?
- Tak, właśnie wracam z lasu.
- Ustrzeliłeś coś?
- Oczywiście!
- To dlaczego torba jest pusta?
- Przecież nie jestem ludożercą
:D :D :D

Mąż telefonuje z polowania do domu:
- Kochanie, będę za dwie godziny w domu.
- A jak tam łowy?
- Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa.
- A co upolowałeś? Jelenia?
- Nie.
- Dzika?
- Przepiłem całą pensję...
:D :D :D

Wraca myśliwy z polowania do domu i zastaje żonę z kochankiem w pościeli. Odbezpiecza bron i mówi.
- Wstawaj sk...synu zaraz ci jaja odstrzelę.
Kochanek wstając mówi błagalnie.
- Daj mi pan jakąś szanse.
- No dobra, rozkołysz.
:D :D :D

Włodek Lubański - Nie 03 Cze, 2007 19:09

Egzamin na wydziale radiotechniki.Profesor siedzi i stuka palcami w blat,studenci piszą coś w skupieniu,tylko jeden nic nie kuma.Nagle dwóch studentów zerwało się,podbiegło,wzięło wpisy i wyszło.Potem jeszcze kilku.Potem cała reszta.Na koniec został tylko biedny niekumaty.Profesor do niego: -Chodż pan,wpiszę dwóję... - Ale dlaczego?Nie sprawdził pan mojej pracy,a innym pan powpisywał od ręki. - Panie kolego.Wystukiwałem w blat morsem:"Kto chce piątkę,niech podchodzi... Kto chce czwórkę,niech podchodzi..."
Robxxerto - Sob 10 Lis, 2007 12:24

Przychodzi żaba do lekarza i mówi :

Panie doktorze coś mnie jebi.... w stawie.

Lekarz odpowiada:

Przypuszczam że rak.

Dawid OKR - Nie 16 Gru, 2007 08:38

Pali kogut skręta. Podchodzi kurczaczek:
- Kogut, cio maś?
- Maryche palę...
- Daj pociagnać.
- Masz, tylko uwazaj, bo to mocny sprzęt jest.
- OK! [wssfffffsffff...] - zaciagnał sie mały.
- No i jak kurczak, czujesz coś?
- Nic nie ciuje.
- No to masz jeszcze jednego.
- OK! [wssfffffsffff...] - zaciagnął sie mały po raz drugi.
- No i jak kurczak,czujesz coś?
- Nić nie ciuje.
- No co jest - mysli kogut - a, kurcze - zrobię mu super skręta! - Zawinął kogut prawie cały sprzęt jaki miał w gazetę i dał kurczakowi.
- [wssfffffsffff...]
- No i jak kurczak, teraz czujesz coś?
- Nić nie ciuje.
- No żesz jak to nic nie czujesz?!
- Nić nie ciuje, nie ciuje dziubka, nie ciuje śksidełek, nie ciuje nóziek...

Włodek Lubański - Nie 16 Gru, 2007 10:36

W sądzie:
- Ile pozwana ma lat?
- Chwileczkę,Wysoki Sądzie,muszę policzyć: kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam 20 lat,a on miał 40. To teraz,jeśli on ma 70,a ja jestem o połowę młodsza,to mam 35? :roll:

Włodek Lubański - Sob 22 Gru, 2007 22:02

W każdą niedzielę,wychodząc z kościoła,mężczyzna dawał żebrakowi 10 zł i tak to trwało kilka miesięcy.
W pażdzierniku dał mu 5 zł. Zdziwiony żebrak pyta:
- Dlaczego tylko 5 zł,zawsze było 10 zł?
- No wiesz,posłałem syna na studia.
- To dlaczego na mój koszt?!

Dawid OKR - Sro 02 Sty, 2008 18:48

O Lekarzach

- Co ma lekarz w kieszeni?
- Kasę chorych!

- Panie doktorze, cierpię na reumatyzm!
- Od małego?
- Nie, od kolan.

- Przykro mi, ale do końca życia zostało panu tylko 10...
- 10 czego? - pyta zdenerwowany pacjent
- 10 lat, miesięcy?
- Na to lekarz: 9, 8, 7,...


O Blondynkach

- Blondynka patrzy na kontakt i mówi:
- Biedna świnka, zamurowali ją!

- Co robi blondynka gdy jest jej zimno?
- Siedzi w kącie bo tam jest 90 stopni.

- Co robi naga blondynka do góry nogami przed kościołem?
- Udaje skarbonkę

jupp - Wto 15 Sty, 2008 11:37
Temat postu: bercik zalojzem
po kosciele w niedzila ida alojz z karlikem na piwko a alojz se dycki okropnie jeko nie padl slowa bez jekania, wypjeli se oba po piwku jak zawsze i ida oba kolo boiska do dom na obiod, na tym boisku graja od alojza hopcy fuzbal a sklinaja okropnie co jeden to gorzej bez zajeknicol, karlik swoim uszom nie wierzy i se pytol alojza ty jako to jest ty se tak jekosz a twoje chpcy sklinaja jak szewcy bez zajekniecia a alojz padol co ty gupku se myslisz czy jol moich chpcow geba robiol?


Jada dwa gorncy z roboty i w autobusie tak bercik patrzy na alojza bo byl jeszcze zmazany i se go pyto ty alojz brol jes ty dzisiej prysnic a alojz obrazony na to ej przston juz bo co se na grubie straci to namnie

na drugi dzien zas tak stoja pod prysznicem i alojs padol do bercika patrz jokos se ty dzisiej myl ty go masz jeszcze calego zmazanego a bercik na to patrz to jech zas dzisiej hanysowi umoyl

jupp - Nie 20 Sty, 2008 14:27
Temat postu: Stare kawaly
W ostatni dzien roku szkolnego, chodzi se tak erwin po dworku z tym swiadectwem az go ojciec zawolal! erwin! pokosz sa to swiadtctwo jeno.
I ojciec czyto.
polski dwuja !
matema dwuja !!
fizyka dwuja!!!
ojciec wkurzony przegnol erwina przez kolano i mu leje po ty zycku, a erwin wrzeszczy ojciec! ojciec! a ojciec mu dalei klei, w koncu przestol bo go juz reka zabolala, to w koncu erwin skonczol, ojciec ale jo wom chcil powiedziec ze to jest wasze swiadectwo.


Siedza se tak erwin z karlikem przy piwku i karlik pado do erwina erwin ty jak se wypijesz tos jest taki mondry. To powiedz mi jeno cos na K? na to erwin jak z pistuly KRZYNKA piwa! no dobrze a cos na D ? na DWIE krzynki piwa! ty dupku co se myslisz! ale cos na E to juz nie bedziesz wiedziol? erwin dlugo mysli i tak niepewnie pado ty karlik ELI by to nie byly trzy krzynki piwa?

jupp - Pon 04 Lut, 2008 12:11
Temat postu: z milosci blizniego
siostra klasztorna wchodzi do knajpy i barowy zdziwiony padol siostrzyczko budka telefoniczna to konsek dalej, my nie momy telefonu, ona idzie dalej siado przy bufecie i mowi , kelner! seta, piwo i ogorek, wydojela to na ex ogorkiem przekasila za chwile wola kelner, kelner! seta, piwo i ogorek! co chciala to dostala bo klient nasz pan, dlugo nie trwalo siostra wrzeszczy od nowa kelner! seta, piwo i ogorek! ten kelner tak se ja tak obejrzol i se tak niesmialo pyto, siostrzyczko co tu nie gro u was? a ona na to dobry czlowieku
moja siostra przelozona jest cieszko chora mo od tygodnia zatwardzenie, straszne bole brzucha i nic jej nie pomaga zadne lekatstwo nic, ciezki stan.
ale dobry czlowieku, jak ona mnie dzisiej bedzie widziec, to se musi zesrac !


spotkali se erwin z wilusiem jak zwykle przy piwku i erwin mo bardzo zly chomor, wilus se go pyto, co to z toba dzisiej jest pieronie? po chwili erwin pado ty wiesz, jo jest bardzo zdziwiony jak tak mogles moja zona tak calowac? a wilus na to, wiesz tak teraz po trzezwiemu to se sam musza dziwic.

jupp - Pon 11 Lut, 2008 13:18
Temat postu: bercik zalojzem
Bercik z Alojzem se tak siedza przy piwku i Bercik pado- ty u ciebie w domu to ta twoja Ana juz dycki w galotach chodziela, a tys jest jeno taki dep! Alojz se to wziol do serca. Jak przaszol do domu to Ana juz z daleka wola Alojz jedz ten objad po gibku i dowej se do pomywanio. Alojz zebro cala odwaga jko mio i jak rabno piescia w stol i pado Ana ! kto tu rzadzi? Ana se obrociela i mazla mu zaroz jeda w ten gupi pysk- a on na to co to! nie moga se juz ani zapytac?


Rodzice pojechali na zakupy i powiedzieli dorastajacej corce zamknij wszystko i nikomu nie otwieraj. Dlugo nie trwalo i juz ktos klupie, cygany chodza- dziocha nie otwarla, ta staro cygana pado za to zes nie otwarla urosnie ci krolik miedzy nogami. Za pare lat przy kapieli ona patrzy a tu jej ten krolik miedzy nogami rosnie,leci przestraszona do mamy i mowi mamo mnie za kara krolik miedzy nogami rosnie. Mama pado pokorz jeno tego krolika i tak patrzy i se smieje, dziocha zirytowano pado mamo co ty se smiejesz a ona na to dzwignela swoj klajd i pado patrz dziocha, to jest krolik! a ona tak patrzy zdziwiona i mowi ale mamo ten twoj krolik mo ale tako szeroko geba- mama na -to wiesz dziocha ja ten twoj krolik tela marchwki zezere jak moj totez bedzie miol taka szeroka geba

jupp - Sob 01 Mar, 2008 10:56

Warszawiak parkuje jego FSM wuz przy ulicy w Japoni i tak zamyka dokladnie kierownice, drzwi, bagarznik bierze radio ze soba i odchodzi niepewny. Po chwili przychodza dwaj japsy obejrzec co to tam tak jest do zamykania i ten jeden z nich se tak oparl okciem o tylny blotik i zdziwiony pado ty patrz! resory tez zamknol ?



Japonczycy biora dziennie jedno auto z tasmy produkcyjnej na noc do kontroli.
Tam wsadzaja kota do tego auta i jak rano kot juz nie zyje to znaczy auto szczelne wszystko w porzadku.
W FSM robia podobnie, eno ta komisija jak rano przychdzi a kot jeszcze z auta nie uciekl to jest w porzadku z ta szczelnoscia.

Tak jedzie Taxsowka z kobieta na porodowke, ten kierowca daje po gazie az ta kobieta mowi panie jedz pan ostroznie! to ma byc moje dziewiate dziecko a ten taxowkarz zdziwiony mowi co pani mowi ? jaa mam byc ostrozny?

jupp - Sob 01 Mar, 2008 11:18

Erwin tak stoi rozpatrzajac przy jego aucie w Krapkowicach i pado patrz Wilus przes ta pieronskom flaszka jech se cala opona zepsl, a wilus pado a co to nie widziol jes te flaszki na drodze? a z kat jech miol wiedziec co ten facet mo w kapsie?


Wrwin zaparkowal swoje auto na noc w Krapkowicach i na wszelki wypadek za szyba polozyl kartke z trescia. brak radia, brak benzyny, brak nawigacji itd. jak rano przyszedl tak patrzy zdziwiony, to auto stoi bez kol na ceglach a za szyba kartka " to kol tez nie potrzebujesz"

jupp - Sro 05 Mar, 2008 13:03

Idzie Klara do sklepu i tak patrzy jak Marika lolce calo zadyszano i czerwono dookola kosciola.
Klara pado, Marika stara emzeto - co to tak kronzysz dookola tego kosciola? Bys se lepszi legla po objedzie, co bajesz fit, jak stary przyjedzie.
Marika pado, wiesz dziocha, bo te nasze chopy, jeno jezdza do tej Holandi ta kapusta deptac, a my durch same w domu. To ci tak przyszol, jeno jeden roz ten elektrykosz, mi tam cos naprawic, a richtich poradziol , bo borok byl som, toch mu ten kabel trocha potrzymala, nic wiecej - dyc mie znosz.
Ja i teraz jech byla na tej spowiedzi wielkanocnej, i ten faroz mi dol za to pokuta 10 razy dookola kosciola, i to tak loca, jak ten wiatrok.
Klara tak troche pomyslala, i pado - wiesz dziocha - to jo se przyjada na ta spowiedz na rowerze.



Erwin, po fuzbalu poszol jeszcze do knajpy, jak przyszol do chalupy, to juz byla 2-ga w nocy.
Jego staro juz czekala na niego, jak jeno wloz to zaroz wrzeszcz ! czy ty wiesz ze juz jest 2-ga.
A Erwin na to - no to co - jak bych byl w domu, to by tez byla 2-ga.

jupp - Czw 06 Mar, 2008 20:09

Erwin zas calo noc fajerowol i prawie co tak wloz do chlupy, to juz ten star haziel go z pyskiem wito - czy mozesz mi wytlumaczyc - dlaczego ty teraoz dopiero nad ranem z tej knajpy wracosz?
A on na to – zeby sie na sniadanie nie spuznic.




Wilus stary kawaler pado, wiesz na starosc musza se jeszcze ozenic.
Poszedl do biura matrymonialnego, przedstawil jego sytuacije i dostal dwie kobitki do wyboru.
Ta jadna : bardzo fajno, ale pieronem zgnielo do roboty.
Ta drugo: szpetno, ale robotno i poradzi bardzo fajnie spiewac.
Tak se namyslo i w koncu pado: jo se wezna lepiej ta druga, bo hoc nie jest tako fajno ale jest robotno i mi bedzie fajnie spiewac, to mi zawsze bedzie wesolo.
Kupiol kwiaty i pojechol do niej.
Tak dzwoni przy drzwiach i naroz - drzwi se otwieraja - on tak patrzy na nia i te kwiotki mu z rak wylecialy i pado nacyjo, spieeeewej, spieeewej, bo nie wyrobia.


Erwin przyszol do domu z roboty i tak opowiado przy objedzie jego zonie, ze podobno wynalezli tako masc, ze jak se nia namascisz to ruk cuk wyglondosz 10 lot mlodszy.
A ona na to: jo to jeno nie slyszala, jo juz ja downo uzywom ha, ha, ha.
Widzisz jo zaroz wiedziol, ze to nie moze byc prawda!

jupp - Pią 07 Mar, 2008 19:59

Bercik z jego Anna przyjechali zas z tej Majorki i Anna tak w sklepie opowiado:
Wiesz Rejzi dycki my mieli taki 3 gwiazdkowy Hotel, a latos my se wezli taki 5 gwiazdkowy
Taam nie pospisz ci padom. Tego bych juz wiecej nie robiela, a czemu, czemu? Pyto se Rejza.
Wiesz dostali my pokoj numer 100, i zaroz ta pirwsza noc, to nam ta jedynka spadla z tego numeru i caly czas wszyscy eno, do nos, do nos, hocby kogo inszego tam nie bylo, nie pospisz.



Erwin z Karlikem wypieli swoje piwo i Karlik pado jeszcze po sznapsie i idziemy.
Tak biera te keliszki i Erwin zamyko oczy i drzist juz go nie ma.
Karlik pado, ty - czemu ty, te oczy przy piciu tak zamykosz?
A Erwin pado, boch jech mojej starej objecol, ze juz wiecej do keliszka nie zaglondna.


Erwin z Wilusiem tak siedza w kafejce, patrza tako fajno kelnerka tam chodzi, trzeba ja jakos zagadac pado Wilus, bo ona tak ani na zodnego se nie obejrzy.
Obsztalowali se tam dwa kreple i Wilus pado: pani kelner za te paczki, caloje pani w raczki,
a ona nic.
To se obsztalowali jeszcze dwa tortensztiki, kelnerka przyniosla i Wilus pado: pani kelner za
te ciasteczka, caluje pani w usteczka, a ona nic
Za nimi siedzil nawalony Hanys i pado chopy! obsztalujcie se lepszi zupa.


Erna pado, wiesz ta Zila to mo take szczecsie! Patrz, mo dobrego chopa, mo kochanka a jeszcze ja w parku zgwalcili, cos takiego, a poszla na polcje?
Cos ty glupia, jutro zas tam pujdzie




Ciotko, pamietocie jeszcze, tego waszego pirwszego kochanka?
A z kont! jo juz ani tego ostatniego nie pamientom.
Wiesz synek, jo juz jest tako zapomliwo, joch szla wczora spac, ich se zapomniala legnonc

jupp - Pon 17 Mar, 2008 21:56

Dwuch wiezniow skazanych na dozywocie, tak leza w tej celi i ten jeden mowi, ty dlaczego zes se nigdy nie ozenil?
A on na to – cos ty- mazenstwo- to kniec z wolnoscia


Tak corka krotko przed slubem, mowi do matki, mamo popros taty zeby mi dal troche pieniedzy na ta suknie.
To mu se sama powiedz, ucz sie prosic, co bedziesz juz miala praktyka na przyszlosc w malzenstwie.



W czasach pierestrojki, maly Wania pado, od jutra nich mnie wszyscy wolaja „ Dzon”.
Na drugi dzien, mama wolo- Wania dowej talerze na stol! bo ojciec przychodzi z roboty.
A Wania nic, chcby nie slyszol, za trzecim razem, jak mu jedna mazla to miol zaroz spuchniety slepio.
Ojciec przychodzi, matka mu opowiado ze ten pieron nic dzisiej nie slucho, ojciec dlugo se nie patyczkowol, jeno mu zaroz maznol, az miol drugie slepio spuchniete.
Na drugi dzien, Wania przychodzi do szkoly, a ta nauczycielka pado, ale Dzon co sie to z toba stalo, a on na to - no co - ruscy mnie pobili.

jupp - Pią 21 Mar, 2008 18:20

Bercik stary kawaler, se tak siedzi na moscie w Straduni i ryby chyto, po nieszporach, tak ida te fajne dziolchy i temi dupami tak krenca, a on sam i nic, nic. Tu na roz mu biere, Bercik ciagnie A tu tako malo, zloto rybka, tak patrzy na niego i pado - dobry czlowieku jak mnie wypuscisz to ci spelnia jedno marzenie, gadej i zaroz se spelni – Bercik bez namyslu pado - na jeden dzien chociaz, zeby tak te wszystkie dupy do mnie nalezaly - naroz klick i ta rybka go zamienila w rolka papieru toaletowego.



Paulek z Karlikem zrobili sobie dzien panski, bez tych babskow.
Paulek otworzyl chalba i pusciol taki nowy Sexfilm i tak za chwila pado, jo ci teraz cos pokoza I zaczyno ten film puszczac na opach, ze zadku do przodku i tak blank pomalu.
Tak za chwila Karlik mu pado, ej ty bamoncie, co to robisz za pierdoly.
A on pado - wiesz jo chca choc roz widziec, jak te motyki tak pomalu, te pieniadze tym karlusom nazot dowaja.



Ojciec miol pieronem zly humor a jego synek tak z lazienki wola - ojciec nie wiesz gdzie jest ta staro szmata? A ojciec na to, dyc wiesz ty podciepie – ze poszla po bolki.

Miczka Roman - Sro 26 Mar, 2008 07:29
Temat postu: dowcipy,kawały itp
W sklepie:
- Jest wódka?
- A jest osiemnaście lat skończone?
- A jest koncesja?
- Oj, no co, pożartować nie można?

Humor z zeszytów:
> Wallenrod poznał wędrownego pieśniarza litewskiego - Hannibala.
> Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, więc nie odważył się zabić swojej żony.
> Całemu oddziałowi wojska złożono najserdeczniejsze życzenia ekshumacji.
> Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.
> Gramatycznie rzecz biorąc dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec.
> Kain zamordował Nobla.
> Ten młody chłopak zrobił skrzypce z desek i końskiego włosia.
> W górach nie mieszkają ludzie, tylko górale.
> Chopin to najprawdopodobniej największy gracz na świecie.
> W dawnych czasach chłopi żyli dłużej, bo orali sami a nie traktorami.
> Człowiek ma wspólnych przodków z małpą i dlatego jest czasem do niej podobny.
> Dzięki seppuku Japończycy mogli pokazać swoje prawdziwe wnętrze.
> Płynąc dookoła świata Dar Młodzieży zrobił dużo węzłów i w końcu przeciął sobie drogę.
> Barbarzyńcy byli bardzo miłymi i uprzejmymi ludźmi.

czess - Pią 28 Mar, 2008 20:59

Dwóch wariatów rozbraja bombę..
A jak wybuchnie?- pyta się jeden -Nic nie szkodzi, mam drugą...

czess - Pią 28 Mar, 2008 21:11

Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia:
- jest chleb dwukilogramowy??
- nie, jest jednokilogramowy..
Następnego dnia:
- jest chleb dwukilogramowy??
- nie, jest jednokilogramowy..
Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek:
- jest chleb dwukilogramowy??
- JEST!!!
- to poproszę połowę..
8) :D :)

Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia..
- poproszę chleb z górnej półki..
Niedźwiedź wchodzi na góre i podaje chleb..
Następnego dnia:
- poproszę chleb z górnej półki..
Niedźwiedź wchodzi na góre i podaje chleb..
Historia powtarza się przez kilka dni..
Niedźwiedź się zdenerwował wszedł na góre i czeka..
Przychodzi zajączek:
- poproszę masło z dolnej półki..
Niedźwiedź schodzi podaje masło..
- i jeszcze chleb z górnej półki..

:D :D :D
Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:- PPPPPPPW odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:- DUPAPo powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.

Miczka Roman - Sob 29 Mar, 2008 08:37

Psycholog zbadał pacjenta:
- Muszę pana zmartwić, pan nie ma kompleksów, pan rzeczywiście jest głupi.

Lekarz pyta pacjenta:
- No i jak, lepiej pan słyszy z tym nowym aparatem słuchowym?
- Wyraźnie lepiej, z tego powodu już trzy razy zmieniłem swój testament.

Przechodzień zagadał do małego chłopca z papierosem:
- Wcześnie zacząłeś palić...
- A tam wcześnie, już jedenasta.

Mąż skarży się żonie:
- My faceci mamy pieskie życie.
- Racja, w dzień warczycie, a w nocy chrapiecie.

jupp - Wto 01 Kwi, 2008 08:18

Wilus ty depto padol Karlik, powiedz jeno - co jest za roznica , miedzy czarodziejka a czarownica ? Na - jo bych padol na oko - tak - 40 lat.


Erwin przychodzi z roboty, a jego staro siedzi i telefonuje zas caly dzien, a ten maly synek zmazany, jak swinia tam loce.
I Erwin pado, jak cie baje ucho bolec - to moglabys tego synka choc trocha umyc?
A ona na to - to co stary - myjemy go ? albo robiemy nowego.


Erwin pado do Wilusia, ty – sluchej jeno mamucie, snila mi se wczoraj twoja zona, nie mozliwe. A co mowila? no nic – niee - to nie mogla byc moja staro.

Miczka Roman - Sob 05 Kwi, 2008 11:14

Mamusiu, a tatuś powiedział, że jakby jego nie było na świecie, to mnie także by nie było. czy to prawda?
- Nieprawda, kochanie, tatuś lubi się czasem pochwalić.

Idzie dwóch baców obok sklepu spożywczego:
- Jasiek, wiejmy stąd, a żywo!
- A czemu to?
- Bo tu jest napisane: dżemy jaja!

Miczka Roman - Sob 12 Kwi, 2008 05:45

Mówi blondynka do blondynki:
- Zrobiłam sobie drugą dziurkę w uchu.
- I co, lepiej teraz słyszysz?

jupp - Sob 12 Kwi, 2008 11:30

Idzie Erwin z Karlikiem do Hanysa na urodziny, Erwin pado jo mom halba se soba, to mogli by my trocha zkosztowac nisz zandziemy, ale jo nie mom zode miarki. Karlik pado pokosz jeno, jo ma moja miarka w gebie, zaroz bajesz widziol. I jak przysadziol, to wiela nie zostalo w tej flaszce.
Erwin tak patrzy na ta flaszka - i co tera, znerwowany pado - wiesz, ta gorzolka to ci daruja, ale ta miarka - to ci jeszcze strzaskom!


Erwin se tak siedza z Wilusiem przy piwku i Erwin pado zmartwiony, ty wiesz ze z moja stara juz downo nie spia, a teraz odseperowala mnie jeszcze i od stolu. A Wilus na to pado - a to ty jesc tez nie umiesz?


Wiesz pado Wilus do Erwina, ta twoj zona to jest osatnio okropno smieszka, a czemu? No bo wiesz - wczora jak jech jej jeden kawal powiedziol, to ci se tak smiala ze mi az z lozka spadla.

Miczka Roman - Sob 12 Kwi, 2008 19:24

Myśliwy upolował niedźwiedzia, wziął trochę mięsa do domu, a że dzieci miał niejadki, postanowił nie mówić tak od razu, co będzie na obiad. Ale dzieci są wścibskie:
- Tato, co będzie na obiad?
- Zobaczycie.
- Ale tato, powiedz....
- No dobrze, czasem tak mnie nazywa mama...
- Będziemy mieli na obiad dupka!

jupp - Nie 13 Kwi, 2008 09:43

Przychodzi tako 80-cio letnia kobieta do lekarza, tak bardzo zadowolona mowi, panie doktorze, zbadejcie mnie dokladnie, boch zas ciota dostala, zebych poten nie wdepla. Lekarz zdziwiony ja zbadol i mowi - oma - to nie jest ciota, wom jeno ta szpirala ruscieje.



Siedza se Bercik z Erwinem przy piwku i wielko spierka zas. Bo Erwin twierdzi, ze niekture psy sa madrzejsze nawet od swego pana. Wilus pado - nigdy w zyciu, pies jest pies i koniec. A ze zadku Hanys pado - ja -Bercik, Erwin mo takiego psa.



Przychozi Mysliwy predzej do domu bo zaczol deszcz padac. Wchodzi do domu a tu jego zona z jego najlepszym kolega w lozku. Ten nic biere jego spluwa i prazk, zastrzelol strupa.
A ta zona na to – rob tak dalej, to niedlugo nie bedziesz mic zadny kumpli.

Miczka Roman - Sob 19 Kwi, 2008 06:48

Icek wpada do domu, rozbiera się do naga, zostaje tylko w nowych butach:
- Salcie, czy ty widzisz coś nowego?
- Nie, wisi ci jak zwykle.
- Salcie, on podziwia moje nowe buty!
- Wiesz co, Icek, ty se lepiej kapelusz kup.

Po operacji pielęgniarka pociesza chirurga:
- Panie doktorze, nie można powiedzieć, że operacja się nie udała. Niech pan spojrzy, ten pacjent wygląda jak żywy.

- Panie, panie, ten pociąg to na Tłuszcz?
- Nie, na prąd.

adam - Wto 22 Kwi, 2008 12:58

Przed Rozwodem rodzice pytają się synka:

- Z Kim Chciałbyś zostać, Patryku?
-A Które z was bierze samochód?

adam - Wto 22 Kwi, 2008 13:02

Do mężczyzny leżącego na trawniku podchodzi policjant i pyta :

-Obywatelu, co to jest? Hotel ?

- a Pan co : informacja turystyczna?

Miczka Roman - Pią 25 Kwi, 2008 11:06

W aptece podchodzi młody człowiek do okienka i szepce:
- Poproszę prezerwatywę.
- Nie słyszę, proszę trochę głośniej.
- Poproszę aspirynę!

Miczka Roman - Pią 25 Kwi, 2008 11:17

Dwie dziewczyny stoją przed kinem. Jedna mówi:
-Nie wpuszczą nas na ten film od 16 lat...
-Nie szkodzi, i tak bym nie poszła. Nie mam z kim zostawić dziecka...

Jedna z blondynek kupuje nowe mieszkanie i zaprasza do niego swoją koleżankę, też blondynkę i mówi:
-Mam tu taki fajny przycisk. Jak pstrykam to raz jest światło, a raz go nie ma.
Obie blondynki przyglądają się z zaciekawieniem nowemu zjawisku. Nagle jedna zadaje pytanie:
-A gdzie to światło jest, jak go nie ma?
Druga na to:
-Choć, to ci pokażę.
Udaje się do kuchni, otwiera drzwi lodówki i mówi:
-Tu się chowa

-Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić?
-W takiej samej, w jakiej nastąpiło poczęcie.
-Niech mnie pan nie straszy! Jak urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno?

Panią Ziutę poinformowała pewnego razu koleżanka, że inkasuje od męża opłaty za współżycie intymne, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznacza na nowe stroje. Ten system spodobał się Ziucie i postanowiła wypróbować jeszcze tego samego wieczoru.
-Kosztuje to tysiąc złotych. Nasza sąsiadka dawno już tak bierze od swojego starego.
Mietek sięgnął do portmonetki, ale znalazł tam tylko dwieście złotych.
-Za to -powiedziała Ziuta -możesz dostać buziaka i dwa razy mnie pogłaskać.
Rad nierad Mietek otrzymał tylko tyle, za ile zapłacił, potem odwrócił się do żony plecami i zabrał do spania.
Ziuta zaczęła wiercić się w łóżku i po chwili potrząsnęła męża za ramię:
-Nie śpij, ty leniuchu, wstawaj szybko, idź do kuchni i pożycz sobie z domowej kasy, ile ci brakuje

Seksowna blondynka weszła do gabinetu dentysty bardzo przestraszona. Usiadła na krześle i spoglądała nerwowo na stomatologa, który przygotowywał narzędzia.
-Och! - jęknęła, kiedy dentysta chciał obejrzeć jej zęby. - Tak bardzo się boję dentysty, że wolałabym urodzić dziecko, niż mieć plombowany ząb.
-Droga pani - stwierdził stomatolog niecierpliwie - niech się pani zdecyduje, bo nie wiem jak mam ustawić fotel

jupp - Czw 01 Maj, 2008 19:00

Erwin idzie na fajer z jego stara i se tak oblekaja, oblekaja, az w koncu ona wrzeszczy do niego. A czemu tu stoisz jak wandrus, jeszcze nie ogolony? A on na to - dyc jak jes se zaczla oblykac toch se golol.


Erwin z Karlikem zamowili se dwie parowki.
Kelnerka przyniosla na talerzyku, a jedna byla wiekszo a druga mniejszo.
I tak patrza oba na to i rzodny nie chce pierwszy wziasc.
Erwin pado do Karlka, bier pirwszy, tys starsz, bier!
Karlik pado, jo starszy padom ci, ty bier pierwszy!
Erwin wziol ta wieksza parowka i je.
Karik obrazony pado, jak jo bych brol pierwszy, to bych se wziol ta mniejsza parowka.
A Erwin na to, dyc ja mosz.

Miczka Roman - Pią 02 Maj, 2008 17:51

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi:
- Proszę się rozebrać.
- Stówa za godzinę - odpowiada baba.

Do laryngologa przychodzi pacjentka:
- Panie doktorze, jestem w ciąży.
- Powinna się pani z tym zgłosić do ginekologa.
- No tak, ale ja nie jestem w ciąży z ginekologiem tylko z panem.

W czasie wesela ojciec panny młodej mówi do nowożeńców:
- Na ślub się zgodziliśmy, ale wódki wam naleję, jak skończycie 18 lat.

Na imprezie u Krzysia Kłapouchy pyta Puchatka:
- A gdzie Prosiaczek?
- Leży ze świnką.
- Chory?
- Nie, wczoraj ją poznał.

Miczka Roman - Pon 05 Maj, 2008 18:58

Lekarz radzi pacjentowi:
- Ma pan depresję, a na depresję jest jeden sposób: trzeba po uszy zanurzyć się w robocie.
- Panie doktorze, ale ja beton mieszam.

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Tak sobie ustawiłam męża, że mi teraz je z ręki.
- Ty to masz dobrze, nie musisz przynajmniej zmywać naczyń.

Synek pyta ojca:
- Tato, a kto ci mówił, kiedy masz skręcać, że masz zapinać pasy, kiedy nie byłeś jeszcze żonaty?

Jeżeli nie układa się w małżeństwie, to wina z reguły leży po dwóch stronach: żony i teściowej.

Teściowa kłóci się z zięciem:
- Nigdy nie dojdziemy do porozumienia, ja jestem zagorzałą katoliczką!
- Ja też jestem za gorzałą!

Blondynka rozmawia z koleżanką:
- Wyobraź sobie, że byłam po raz pierwszy na grzybach i znalazłam cały kosz borowików!
- W jaki sposób?
- Zwyczajnie, stał sobie na polanie.

jupp - Pią 09 Maj, 2008 14:02

Erwin z Paulkem se tak siedza przy piwku i Paulek pado, Erwin, ty wandrusie se tu tak siedzisz i piwo pijesz a twoja staro jech widziol w domu drzewo rabac – nie wstydzisz se tak. A Erwin na to, powiedz - co jo moga za to, ze oni piwo nie smakuja



Ema pado do Hildy – wiesz, w tym roku jedziemy zas na urlop na ta Majorka, a Erwin z boku na to – co to zas za pierdoly opowiadosz, ty wszystko poknocisz – dyc wiesz, ze my w zeszlym roku na Majorka nie jechali a w tym roku zas, na ta Ibica nie pojedziemy.


Dwaj katoliccy farozy se tak spotkali i nazykaja co to za zle czasy nastaja.
Ten jeden mowi nikt nie umiera – zadnych pogrzebow nie ma, nikt se nie chce zenic, niema wesel. Ten drugi mowi , jak bysmy tak miedzy ludzi nie poszli, to by ani chrztow nie bylo.

Miczka Roman - Sob 17 Maj, 2008 13:58

Rozmawia dwóch kolegów:
- Przyznaj, stary, że mąż ma prawo otworzyć list do żony.
- To nie jest kwestia prawa, tylko odwagi.

Dwa byczki, pasąc się na łące, zauważyły mało ponętną jałówkę:
- Pałka zapałka dwa kije, kto się nie schowa, ten kryje.

Żona ma pretensje do męża:
- Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz jechać w podróż poślubną.
- Bo byłem już trzy razy.

Na zabawie narzeczona mówi do narzeczonego:
- Nie bądź taki ponury, bo jeszcze tu sobie pomyślą, że już jesteśmy małżeństwem.

Dziewczyna spaceruje po parku z chłopakiem:
- Spójrz, kochanie, na tej ławce kochaliśmy się po raz pierwszy.
- No nie, to na pewno nie byłem ja!
- Może i nie ty, ale ławka ta sama.

Żona pyta męża:
- Kochanie, a co byś zrobił, gdyby mnie ktoś porwał?
- Nigdy bym mu tego nie zapomniał, kochanie.

- Jasiu, powiedz, co zawdzięczamy chemii?
- Przewagę blondynek, panie profesorze.

Miczka Roman - Sob 24 Maj, 2008 16:11

Spotkało sie roz dwóch górników.
- Zeflik znosz śląski napój na k..? - pyto jeden.
- Kwaśnica!
- Psinco!
- No to co?
- Krzynka piwa!
- No to ci teroz też powiem. Znosz śląski napój na d..?
- Nie?
- Dwie krzynki piwa!

Miczka Roman - Sob 24 Maj, 2008 16:12

Przychodzi sprzątaczka na skargę do dyrektora kopalni i mówi:
- Wiycie dyrektorze, jak żech wczoraj myła schody to na samiuśkim końcu, przy ostatnim schodku, jak byłach tak schylono, przilecioł jakiś górnik i tak mnie skrzywdził od zadku że szkoda godać!
Na to dyrektor:
- To czemu żeście nie uciekali?!
A na to ona:
- Kaj, na te pomyte?!

Miczka Roman - Sob 24 Maj, 2008 16:13

Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
- Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka tyju...
- Proszę, co pani mówiła?
- A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...

Miczka Roman - Sob 24 Maj, 2008 16:17

Dlaczego w Wąchocku nie ma już balów przebierańców??
Bo na ostatnim córka sołtysa przebrała się za akumulator i wszyscy ją ładowali.

jupp - Sro 28 Maj, 2008 20:12

Erwin pado do Wilusia, Wili tys jest taki klukszajser mosz na wszystko recepta, ty - jak cie tak w lozku te okruszynki po piernikach gnieta, co by zrobic ?na ty dupku ! pojscane okruszenki, tak nie gnieta.


Erwin jak jes jechol do Wloch nie bylo wam za cieplo przez te szyby w tym Polonezie?
A z kat, my se zrobieli przyciemniane, a jak, jak? Naa, ciebie to trzeba wszystko wyzdradzic , sluchej dokladnie - tym zurzytym papirem toaletowym, dobrze te szyby od wewnatrz natrzec, pomorze.

Synek se pyto Policijanta, co bylo najtrudniejsze w pana karijerze policyjnej? A on na to -oprucz tego, ze chodzilem do szkoly pod gorke, to te pirwsze trzy lata w pierwszej klasie.

Miczka Roman - Sob 31 Maj, 2008 13:40

Córka wraca do domu z zakupami z supermarketu i mówi do matki:
- Mamo, na warzywach widziałam dziś przepiękne ogórki! Miały chyba z osiem
centymetrów grubości (pokazuje "fi" dłońmi) i - co najmniej pół metra długości (rozkłada ręce na pół metra).
Na to jej stara, głucha babcia, która była przy rozmowie:
- Ooo. to jakiś ładny kawaler! Żeby cię ino chciał.

jupp - Pon 02 Cze, 2008 11:32

Konrad Jasny to ten co za synka ten kasztan na boisku w szkole zasadzil ?
Sostal powolany na komisja poborowa a do wojska nie chciol isc, ten doktor go se pyto, co to tam za litery a on nic , ten doktor pado powiedz pan „ A „ a Konrad na to, jake wielkie albo male „a” panie doktorze? . Wie pan jo ani tej tabule nie widza , a mom czytac. Ten doktor mu dol tablety i pado za tydzien jeszcze roz. W sobota jechol se Konrad do Krapkowic na podryw i se tak siedzi w kinie na koncu i trzymo jego dziewa za kolano, jeszcze se roz obejrzo na lewo a tu ten doktor kolo niego, co tera? Miglanc jaki bol pado do tego doktora –Pani konduktor jedzie ten autobus przez Walce albo przez Mechnica do tego Kozlo?



Zewka chce rozwod od jej meza i poszla do advokata i mowi panie mecynasie ja chce rozwod.
Ten mecynas pyta z jakiego powodu?
Bije pani? Nie.
Pali albo pije za duzo? Tez nie.
Moze byl pani niewierny? Oooo wlasnie, wie pan - z tych 4 naszych dzieci , to jestem pewna, ze te dwa ostatnie bankarte to nie sa jego!

jupp - Nie 08 Cze, 2008 06:56

Tako staro oma przyszla zas na ta spowiedz i pado temu farozowi ze uwiodla takiego mlodego synka z tej cnoty. Ten faroz tak patrz na nia i pado, dobro duszyczko jo wom tego nie wierza co wy tak opowiadocie. Ja, ja, ja, ksiezoszku to je prowda, eno, to bylo 60 lat temu, ale wiecie - jo se taak lubia u wos spowiadac.


Erwin se spotkali zas z Karlikem i Kale se Erwina pyto, tys wczoraj taki narzniety przyszol do chalupy i co twoja staro tak na to? Erwin pado - bys to widziec musiol ! taa przyszla do mnie jak pies po kolanach! nie mozliwe – i co padala tak na to – na, na - wylaz zpod tego stolu, ty wandrusie.

Miczka Roman - Nie 08 Cze, 2008 09:22

Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

Miczka Roman - Nie 08 Cze, 2008 09:32

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy na poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
"Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco".

Włodek Lubański - Sro 11 Cze, 2008 19:30

Dzisiaj ogladałem sobie wywiad z Borucem na Polsacie . Boruc to miły gość. Gadali sobie o euro 2008 i w końcu pytanie:

-Jak to jest być bramkarzem?
Boruc: Po prostu prze*****e(...!)

albo:

-Czy pozycja bramkarza to trudna praca? (coś w tym stylu sie zapytał gość)

Boruc:- Przychodzisz codziennie na treningi i rzucasz sie na ziemię, to bez sensu jest...

jupp - Pią 13 Cze, 2008 06:51

Hanys przychodzi do Knajpy i pado do Kelnera lej seta, ale szybko bo zaros bedzie pieronowe larmo, szybko wypiol - i pado lej zaroz nastepno seta, bo bedzie larmo ci padom. Jak juz tak po gibku ta pionto seta wypiol, to se ten kelner pyto, co to mol byc za larmo? A Hanys na to - co se pytosz, jo juz chalba wypiol a nie mom ani grosza w kapsie.
Miczka Roman - Sob 14 Cze, 2008 16:09

Chciał się gościu pozbyć kota, więc wywiózł go kilka ulic dalej. Gdy wrócił do domu kot już tam był.
Wywiózł go dziesięć ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu.
Wywiózł go jeszcze raz, krąży ulicami w prawo w lewo i tak aż na drugi koniec miasta.
Dzwoni do domu i pyta się żony:
- Jest kot?
- Jest - odpowiada żona.
- Daj go na telefon bo nie mogę trafić do domu!


Jasiu spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego. Nauczycielka pyta się go:
- Jasiu, dlaczego się spóźniłeś?
- Bo napadł na mnie groźny bandyta z pistoletem w ręce!
- To straszne! - mówi nauczycielka - I co było potem ?
- Potem zabrał mi zeszyt z zadaniem domowym!

Miczka Roman - Sob 14 Cze, 2008 17:45

Roz Antek chcioł wypróbować swojego kamrata i pedzioł mu tak:
- Wiesz Francek, jak jo umra, to bych bardzo chcioł, żebyś tak przy mie trzy noce wachowoł. Możesz mi to przysiąc?
- Do ciebie wszystko - pado Francek. - moga i tydzien nawet.
No i dobrze. Antek chcioł sie przekonać, czy to prowda i udowoł umrzyka. Leżoł w trumnie a okiem ukradkiem spozieroł czy Francek umowa dotrzymo. Francek jednak był szewcem i żol mu było tych trzech nocy to se trzewiki do zolowanio przyniósł i kołki wbijoł. Naroz Antek z trumny godo:
- Przy trupie sie nie klupie!
- A umarty mo pysk zawarty - pado Francek.

Włodek Lubański - Pią 20 Cze, 2008 06:57

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach...
Miłego słonecznego dnia życzę...

jupp - Sob 21 Cze, 2008 17:21

Erwin pado do Wilusia, podz gibko na piwo, bo ta moja staro jest dzisiej na tej aukcji, stop, stop, pado Wilus, co padosz - wiela jeszcz za nia myslisz dostac ?


Elsa pado do Cily, ty ten twoj stary, tera tak juz po 70-ce, loce on jeno jeszcze za temi mlodszemi dziochami? a co se myslisz - ale tera juz jeno z gorki.

jupp - Sro 25 Cze, 2008 17:54

Erwin se tak lezy w lozku rozmyslony z jego zona i pado, staro - czemu to tak jest, ci najwieksi idioci maja te najfajniejsze zony, a ona na to – Erwinku moj, dziekuje ci bardzo za ten komplement.


Erwin padol do Wilusia, ty sluchej jeno, stary beblo - rozmawiosz tez z twoja zona tak po dobrym sexie? A on na to, jak jest telefon w zasiegu reki, to ja.

Miczka Roman - Sro 25 Cze, 2008 18:23

Przychodzi baba do lekarza ze śledziem na plecach.
Lekarz pyta:
- Co się pani stało?
A baba:
- Cicho, ktoś mnie śledzi.

Miczka Roman - Sro 25 Cze, 2008 18:37

Młode małżenstwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Młody żonkos pyta:
- Panie doktorze a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży można czy nie?
Lekarz:
- W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.
- A można wiedzieć panie doktorze jak to jest na wilka?
- Leżysz pan koło nory i wyjesz!

jupp - Pią 27 Cze, 2008 19:01

Spotykaja se dwie sasiadki przed sklepem i ta jedna pado ty , tys jest napewno dzisiej zas bez tego" BH" ? A czemu , czemu? na bo mosz takom gladkom skora na karku i twarzy.



Wilus pado do Leona, ty znawco kobiet, powiedz jako jest ruznica miedzy taka 60 letnia a 20 letnia kobieta?
Na, tako 60 letnio, mo to miedzy pirsiami, co tako 20 letnio niemo. A co, co? Na- ten pempek.


Franzek pado do Wilusia, powiedz mi jeno, jaki jest ten najmniejszy dom na swiecie? To wie prawie kazdy, pado Wius. Ten " kon-dom " tam umie eno jeden stoc a ten dzwonek, ten juz wisi na dworze.


Erwin idzie se tak po plazy w Swinioujsciu, wszyscy se za nim oglondaja az w koncu jeden gorol go zagadol ,i mowi panie pan mo te spodenki na opach, o pierona- jako, jako? ten rozporek z tylu albo jak? nie, nie, ta bronzowa strona na zewnatrz prosze pana!

Miczka Roman - Sob 28 Cze, 2008 07:56

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie znacie kolory jaj?
Zosia:
- Ja widziałam białe.
Zgłasza się Jasiu:
- A ja widziałem brązowe.
Nauczycielka:
- Gdzie takie jaja widziałeś?
Jasiu:
- Na plaży u murzyna.
Nauczycielka:
- Jasiu!! Dwója!!
Jasiu:
- Wiem były dwa.
Nauczycielka:
-Jasiu!! Pała!!
Jasiu:
- Pała też była.

jupp - Sob 05 Lip, 2008 08:40

Erwin byl u lekarza bo miol taki bardzo przewlekly kaszel, ten doktor pado - zrobimy experiment, bo ci juz nic nie chce pomoc, to moze zadzialo. Jo panu przepisza cos na biegonka , to mo dobre dzialanie uboczne, zamiast tych kropli kaszlowych. Tak za dwa dni go zas spotkol i se pyto – Kaszle pan jeszcze? Panie doktorze, tak richtich to bych musiol - ale nie mom na to odwagi.



Klara lezy se tak w wannie, a tu naroz ktos dzwoni jak glupi, ona tak z tej wanny wolo, co jest? A ten zza drzwiami odpowiado – przywiezlismy pani meza, w ciezkim stanie, przejechla go tako dampfwalza, ciezki stan, no to szibnicie mi go pod temi drzwiami tak gibko do mieszkania rain, bo jo jest calo mokrol

Miczka Roman - Czw 10 Lip, 2008 18:19

Rolnik zauwarzył, że ktoś podkrada jego jabłka z drzewa w sadzie, więc postanowił w nocy zaczaic się na zlodzieja. Po północy obudził go trzask gałęzi. Zerwał się i złapał złodzieja za jaja.
- Gadaj kim jesteś!!!
-... (cisza)
Rolnik ściska mocniej i mówi:
- Gadaj kim jesteś!!!
-... (cisza
Ścisnął więc z całej siły i powtarza pytanie
- Gadaj kim jesteś!!!
- To ja, Staszek, niemowa ze wsi

jupp - Nie 13 Lip, 2008 11:34

Przyjechali dwa gorole na slansk, zachcialo im se jesc, to se posli kupic kazdy po bolce i po slonym sledziu. Przyszli do hotelu, ten jeden pado wiesz trzeba by tego sledzia umyc i se poszol do ubikacji bo tam leciala woda se takich kokocikow ze sciany, tak se ogondol gdzie by go tak tera myc i pociep go do tego chazla, bo tam juz trocha wody stalo. Przycisnol przypadkowo na ta sploczka, a tu naroz woda leci i zebrala mu jego sledzia. Zdziwiony pado do tego inszego kargula ty - slonzak podpiepszol mi sledzia. Ten drugi pado, jo nie jest taki glopi - jol se tego sledzia uwiaza na sznurku, tak se go tez fajnie umol, przycisnol na sploczka a tu slonzak mu go tez podpiepszol, za chwla gorol go zaczyno na tym sznorku wyciongac, jak go tak wycingnol. to pado patrz Zbychu - mojego sledzia to juz slonzoki nawet tak po gibku uwendzili.
jupp - Pon 21 Lip, 2008 06:33

Paulek odwiedziol swoja kochanka w jej mieszkaniu i tak po tej dobrej i przyjemnej robocie, ona pado, kochanie, powiedz mi teraz tak do odmiany, pare slow takich – naprawde brudnych i zasyfialych ? - a on na to jak ze szlojdra: na - twoja, Kuchnia! Lazienka! Korytarz!.
Miczka Roman - Pon 21 Lip, 2008 15:48

Generał zapowiedział swój przyjazd do jednostki wojskowej na wizytację. W dzień wizyty kapral Masztalski dzwoni do dyżurnego Ecika:
- Jest już ten generał? - pyta.
- Nie, jeszcze nie przyjechał.
Po godzinie znowu dzwoni Masztalski:
- Jest już ten generał?
- Nie, jeszcze nie przyjechał.
Po godzinie znowu dzwoni już zdenerwowany kapral:- Pierona, jest już ten generał?
- Nie - odpowiada Ecik
Mija jakiś czas. Pod bramę jednostki podjeżdża czarne auto, wysiada z niego general w asyście oficerów i podchodzi do wartownika:
- To tyś jest ten general? - pyta Ecik.
- Tak
- Chłopie, mosz przegwizdane i ani tam nie idź, kapral Masztalski już trzy razy o ciebie pytoł!

jupp - Pią 25 Lip, 2008 19:27

Opowiado Paulek Francowi tak przy piwku, wiesz jadac dzisiaj przez wies trakorem wjechalem do tej pulapki radarowej- no i co blysklo cie? nii, ale pieronem zatrzeszczalo jak se przewrociela.
jupp - Sob 26 Lip, 2008 15:33

Ja - w zyciu trzeba probowac byc madrym, albo musisz glupszego od siebie znalesc, padol ( stary Kozinoga)


A ja mialem wielkiego pecha z kobietami: Ta pierwsza mnie opuscila a ta druga nie.

jupp - Sob 02 Sie, 2008 15:51

Dwaj farozy, jeden katolicki a drugi ewangelicki zrobili sobie skok w bok, sami dwaj.
Poszli do burdelu, najpierw szol ten ewangelik, i jak wyloz to pado ty - ta dziewa byla moc lepszo jak moja zona, idz tez do niej nie pozalujesz. Tak za pol godziny przychodzi ten katolik zasapany i pado - ty moz racja moj drogi, ta mo pieprz w tym zadku, ona jest mooc lepszo od twoje zony.





Erwin pado do Wilusia – tys jest taki madry, to powiedz jeno - czemu kokot nie mo rak?
A Wilus na to, na ty depto - bo kury nie maja cyckow.

jupp - Czw 07 Sie, 2008 18:17

Franc z jego Elza zbieraja kartofle na polu, Elza byla gibciejszol i go minela. Ona tak zbierol schylonol przed nim a on tak patrzy do przodu na nia i padol, staro - czemu tys jest zas bez tych majtow? A ona na to - co se ty myslisz ze jo chca wszystkie muchy na gebie miec.
Miczka Roman - Czw 07 Sie, 2008 19:03

Perfekcyjny dzień dla mężczyzny:

6:00 budzik dzwoni
6:15 ktoś ci robi loda
6:30 wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie
7:00 śniadanie: stek, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię
7:30 limuzyna podjeżdża
7:45 parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko
9:15 lot prywatnym odrzutowcem
9:30 limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi loda
9:45 gra w golfa
11:45 lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon
12:15 ktoś ci robi loda
12:30 gra w golfa
14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky)
14:30 lot do Monte Carlo
15:30 popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago
17:00 lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową
18:45 kupa, prysznic, golenie
19:00 oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane
19:30 kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach
21:00 Napoleon Cognac, Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko panoramicznym dużym odbiorniku, Niemcy pokonują Holandię11:0 (od tłum. wstaw według preferencji np. Wisła Kraków - Legia 11:0, albo Widzew - Bayern 11:0)
21:30 sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii
23:00 masaż i kąpiel w whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne
23:30 ktoś ci robi loda "na dobranoc"
23:45 leżysz sam w łóżku
23:50 12-sekudnowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju

Miczka Roman - Czw 07 Sie, 2008 19:05

Stara babina na wsi miała jedną krowę. No, pomyślała, najwyższy czas, żeby krowa miała cielaka! Więc zamówiła inseminatora (czyli kogoś do sztucznego zapłodnienia).
Przyszedł inseminator, obejrzał sobie krowę i powiedział do babci:
- Proszę przynieść mi miednicę, dzbanek z ciepłą wodą, mydło i ręcznik.
Babina przyniosła wszystko.
Nagle inseminator patrzy, a babina idzie z wieszakiem.
- Po co babciu niesiesz ten wieszak?!
- Żeby miał se pan gdzie spodnie powiesić!

Miczka Roman - Czw 07 Sie, 2008 19:09

Czamuś ani roz nie napisoł do mnie ze wczasów? - wymawia Ecik Masztalskiemu.
- Nie miołech twojego adresu.
- Toś nie mógł napisać, żebych ci go posłoł?
- Widzisz, nie przyszło mi to do głowy!

jupp - Czw 14 Sie, 2008 12:18

Taki maly podciep sidzi se tak smutny w knajpie z piwem przy bufecie.
Przychodzi taki dlugi drongol i zaroz temu podciepowi te piwo wypiol.
Ten podciep zaczol slimtac,
Ten drongol pado przeston slimtac podciepie bo ci se krzywda nie stala janczku!
A ten podciep pado bys jeno wiedziol!
Dzisej mnie moja staro odeszla
Konto bankowe mi wypruzniela.
Halupa kompletnie wyszabrowala.
Z roboty mnie wytrzasli.
Chciol jech se pod pociag legnonc, to zrobieli objazd.
Chciol jech se zastrzelic to spluwa zaklemowala.
Chciol jech se objesic to se powroz urwol.
A tera, za moje ostatnie pieniadze kupiol jech se trucizny do piwa a tys mi go wydojol.

jupp - Nie 24 Sie, 2008 10:14

Karlik nawalony jak cep, dol se Taxowka do chalupy zawiesc, i zaczynol se tak juz w tej taxowce rozbierac i ten kierowca mowi panie – co pan robi ? pan, tu nie jest w domu. A Karlik na to - dlaczeg to teraz mowisz – jak juz buty przed drzwiami zostawilem.
jupp - Sro 27 Sie, 2008 19:51

Karlusy ! nowosc "Viagra plus" do uzytku w domu.



Jeszcze jeden typ : Viagre zakopac w ogrodku , to na drugi dzien mozna wykopane glizdy za gwozdzie uzywac.

SGE-Adler - Sob 06 Wrz, 2008 14:59

Erich chciol se kupic anzug.
Tak lazi po tim Bytomiu,lazi i nigdziy nie umie znesc
tygo pieronskygo anzugu.
W koncu se wkur.... i siednol do Zugu i pojechol do
Warszawy.
Przijechol do ty Wa-awy i zas szukol dali , az w koncu
znold taki dupni sklep i ujrzol ty anzugi.
Erich tak oglondol ty anzugi , oglondol , az w koncu
prziszla takol fajnol frelka i se go pytol:
Moge panu w czyms pomoc , doradzic ...itd. albo ??
Erich padol:
Ja- chcam kupic se anzug.
Ona na to:
A co to jest ten anzug ?
Erich ji tumaczi,tumaczi...
Ale lona nic nie kapuje i mowi:
Prosze chwileczke poczekac , ja zawolam kierowniczke.
Erich pedziol: Na Gut!!!
Prziszla ta kerowniczka i zas se pytol od nowa wszystko.
Co to je tyn anzug ?
Erich zas tumaczi: na: galolty , szaket i westa.
Ta patrzi na niygo jak swinia na masolrza i dali nic niewiy.
W koncu Erich ji to jakos wyklerowol : galolty - spodnie, szaket itd.
Jyno gorzi bylo z tom westom, i tak probuje na wszystky sposoby
i ji godol : noo lona mol taky otwory...
A ta zas se pytol:
A gdzie jest ten otwor(y) ?
Erich nie wytrzimol juz nerwowo i goldol:
A w rzici !!!
A ona :
A co to rzic ?
Erich:
W DUUPIE.....!!!!!!

SGE-Adler - Sob 06 Wrz, 2008 21:20

Spotkaly sie dwie dobre kolezanki i tak sobie
opowiadaja przy kawie o swoich mezach.
Ta jedna mowi:
Wiesz co ?
Co? pyta druga.
Moj stary chyba zwariowal totalnie !
Dlaczego ? pyta druga.
Wczoraj przyszedl z pracy i mi powiedzial,ze
chodzili po oddzialach i na rozne kursy zapisywali.
I co zapisal sie tez na jakis ? pyta druga.
No wlasnie - TAK !!
A moge wiedziec na jaki ?
Na kurs YOGI ! odpowiada ta pierwsza.
Yoga ? pyta zdziwiona ta druga, dlaczego akurat yoga ?
No ja tez go o to zapytalam.
I co odpowiedzial ?
Odpowiedial mi tak :
Ze to ja mu juz od dluzszego csasu nie robie loda a jak
bedzie trenowal YOGE to bedzie sobie sam mogl robic !

jupp - Sob 27 Wrz, 2008 08:01

Paukek zas se strzaskol z jego autem, i na drugi dzien go spotyko Wilus i pado, ty – ale teraz bez krykow to nie bedziesz umiol lazic co? Na - moj lekarz pado ze ja, ale moj advokat pado - juz nigdy.


Mojzesz przychodzi z gory i mowi do swych wiernych. Mam dla was dwie wiadomosci, jedna dobra i jedna zla. Ta dobra - udalo mi sie uchandlowac do 10 przykazan. Ta zla – nie cudzoloz tez jest w tym.

jupp - Sob 04 Paź, 2008 11:02

Karlus posawiol swoje auto w warsztacie i pyta tego majstra - majster co jest z ta kara ze niechce chodzic ?
Jak ci to powiedziec karlusie - jak by to byl kon, to trzeba by bylo go zastrzelic.

Miczka Roman - Nie 05 Paź, 2008 07:46

Staro Grzesiczka poszła se we Wielki Piątek do spowiedzi. Jak ją już ksiądz wyspowiadali padali jej:
- No to teraz już nie grzeszcie wiecej. Patrzcie, akurat momy dziś dzień kiedy Pon Jezus umarł i...
- Co? Umarł? Naprowda? No patrzcie! Też my tam pod tym lasem nigdy nic nie wiemy.

Miczka Roman - Nie 05 Paź, 2008 07:55

Roz jeden chłop szedł w nocy koło cmentorza. A downiej to tak było, że jak sie ducha spotkało, to się go pytało co by chcioł, bo kożdy mu chętnie do zbawienia pomogoł. No to ten chłop słyszeli wele tego cmentorza jakieś stękanie, roz słabsze, roz mocniejsze. Wtedy zapytoł:
- Czego pragniesz duszyczko?
- Papieru! - przyszła odpowiedź.

jupp - Pią 17 Paź, 2008 11:33

W robocie stoi Karlik z Erwinem pod prysznicem i Karlik tak patrzy na tego malego Erwina, na dole tak niestarannie wygolonego i pado, ty Erwin - jak se juz golisz to doporzadku albo nic. Wiesz Karlik - jo padom - komu se niechce stoc, ten niemusi tez wygodnie lezec.
jupp - Wto 21 Paź, 2008 09:06

Spotokl se Karlik z Ponboczkiem i prowadzac tak ta goldka , Karlik pado -
powiez jeno , czemus mi ta moja zona takom fajno zrobiol?
Na Karliku - zebys ja richtch kochol.
Ja , ale czemus mi ja taka glupia zrobiol?
Na Karliku - zeby ona tez ciebie kochala.

jupp - Pon 03 Lis, 2008 11:16

Stoi Wilus se tak w Krapkowicach na renku i naroz se go taki panoczek pyto, prosze pana gdzie tu jest Poczta? A Wilus z wielkom klapom – co se tak glupio pytosz, gdzie jest poczta -
to wie kazdy depp.
Tak,tak,dlatego wlasnie sie pana pytam!

jupp - Wto 04 Lis, 2008 19:25

Karlik znaloz se nowa robota i tak poszol se do tego szefa przedstawic.
Karlik se pyto, na szefie ile bych tak u wos zarobiol?
Na poczatek pado szef tak 1000 zl.
Ale puzniej, bedzie wiecej pado szef.
No - to jo przyjda puzniej, pado Karlik.

SGE-Adler - Wto 04 Lis, 2008 21:09

Idzie dwoch kanibali przez Stradunie
(ojciec z synem).
Nagle,syn mowi-Tato zjemy?
Cos ty,za chluda same kosci nie oplaca sie
odpowiada ojciec.
Ida tak sobie dalej no syn znowu pyta , Tato moze ta?
Nie za gruba ,nie damy rady zjesc (za duzo miesa sie zmarnuje).
W koncu spotykaja no ,mozna powiedziec miss Polonia.
No i syn znowu-Tato ale ta jest nasza?
A ojciec na to.
Nie synu,ta to zabierzemy do domu a zjesc to
zjemy twoja mame!!!

jupp - Sro 05 Lis, 2008 18:50

W szkole pisza dzieci klasowke
Ten nauczyciel dorwal Alojza jak odpisywal i mowi!
Mam nadzieje ze cie ostatni raz dorwalem! bo bedzie zle.
Ja tez, ja tez- panie profesorze.

jupp - Czw 13 Lis, 2008 20:01

Tako porka poszla se do opery, i se tak siedza.
Naroz ona go sztuchla in pado, patrz stary ten gosc obok mnie chrapie.
Niech se chrapie.
Ale to jeszcze downo nie jest zodnol podstawa zeby mnie budzic.

jupp - Pon 17 Lis, 2008 11:49

W szkole pyto se Zeflik tego nauczyciela.
Panie profesorze - mozna byc za cos ukarany czego sie nie zrobilo?
NIE, bo to by bylo nie sprawiedliwe!
Dobrze to od pana slyszec.
Bo ja nie zrobilem zadania domowego.

jupp - Pią 21 Lis, 2008 19:24

W hotelu idzie matka ze swoim 10 letnim synem na swoj pokoj a ten leci szybko przed nia i tak patrzy przez ta kluczowa dziurka do sasiedniego pokoju. Matka mowi znerwowano co tam brelosz smarku, niewiesz ze tam mieszkaja te panie lekich obyczajow.
Jo wiam, jo wiam mamo, jo chca jeno widziec co tam ojciec robi.

Miczka Roman - Nie 07 Gru, 2008 10:28

Do Pinokia przyszedł Mikołaj.
Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem:
- O! ...widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem.
- Bo ja chciałem pieska albo kotka!
- Niestety zabrakło! ...inne dzieci też nie dostały.
- Ale ja się boję tego bobra!

Miczka Roman - Nie 07 Gru, 2008 10:31

Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!

Miczka Roman - Nie 07 Gru, 2008 10:34

Wigilia. Stół zastawiony "jadłem wszelakiem", rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to dziecko czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i...
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak napier***ny, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- Proszszę cieebie kuuurna barcco - odparł Św. Mikołaj, i podpalił mieszkanie.

Miczka Roman - Nie 07 Gru, 2008 10:37

Mężczyźni są najsilniejszymi stworzeniami na świecie. Mogą przetrwać niezliczoną ilość czasu mając do dyspozycji tylko piwo i baterie do pilota.
Miczka Roman - Sob 13 Gru, 2008 18:11

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.

SGE-Adler - Sob 13 Gru, 2008 21:05

Co dostaje gornik po smierci ?
- 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemie ...



Czym sie rozni ryba pila od czlowieka ?
- Tym, ze ryba pila, a czlowiek pil, pije i pic bedzie !

SGE-Adler - Sob 13 Gru, 2008 21:14

Czym sie rozni policjant od ksiedza ?
-Ksiadz mowi:Pan z wami, a policjant:Pan z nami.


Dlaczego nauczycielka jest najlepsza kochanka na swiecie ?
-Poniewaz na poczatku stawia pale , a potem pieprzy przez 45 minut.

SGE-Adler - Pon 15 Gru, 2008 23:37

Przychodzi facet z wizytacja do szpitala.
Oglada pierwsza sale - a tam siedza pacjenci i sie onanizuja.
Pyta :
- Czemu oni to robia ?
- Maja chora prostate i tak sie lecza - pada odpowiedz.
Potem zagladaja do drugiej sali - a tam pacjenci posuwaja pielegniarki.
Znow pyta:
- O co chodzi ?
- Maja chora prostate i tak sie lecza - slyszy.
Zdziwiony pyta :
- Dlaczego to samo schorzenie jest leczone na dwa rozne sposoby ?
W odpowiedzi slyszy :
- Pierwsi sa z kasy chorych , ci drudzy - prywatnie.

SGE-Adler - Pon 15 Gru, 2008 23:45

80-latek chce sie kochac z zona.
- Ale tylko z prezerwatywa - zaznacza zona.
- Przeciez w twoim wieku nie grozi Ci ciaza - przekonuje maz.
- Ale salmonella od starych jaj.

SGE-Adler - Wto 16 Gru, 2008 00:05

Przychodzi Rusek do dentysty. Dentysta oglada i widzi
same zlote zeby , diamentowe koronki , w koncu nie
wytrzymal:
- Wlasciwie nie wiem co mam panu tu zrobic ?
- Chcialbym alarm zalozyc.




Staruszek u spowiedzi :
- Prosze ksiedza , w czasie wojny ukrywalem Zyda u mnie w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek , nawet chwalebny.
- Ale prosze ksiedza , za kazdy dzien musial mi placic 100 dolarow.
- To zrozumiale , ryzykowales zyciem , to zaden grzech.
- Co za ulga - mowi staruszek, oddala sie na pare krokow jednak
po chwili wraca i niepewnie pyta :
- A moze powinienem mu powiedziec , ze wojna sie juz skonczyla ?

jupp - Sob 20 Gru, 2008 11:42

Taki mechanik samochodowy przy bramach niebieskich u sw. Piotra se go pyta, Piotrze - ja jestem dopiero 43 a juz tu u ciebie, dlaczego tak wczesnie? Piotr patrzy w jego aktach ziemskich i mowi – wedlug tych godzin, co ty w tych rachonkach twoim klientom pisales, to bys juz musial conajmniej 86 lat miec.
Miczka Roman - Sob 03 Sty, 2009 17:33

Rolnik miał byka, który miał zeza i wpadał na wszystko dookoła. Wezwał weterynarza, by go wyleczył. Weterynarz mówi:
- Myślę, że najlepiej będzie, jeśli włoży się w jego tyłek rurkę i dmuchnie się naprawdę mocno i wtedy jego oczy się naprostują.
Po tych słowach weterynarz, 70-letni staruszek, wtyka rurkę w zad byka i dmucha. Oczy byka naprostowują się, ale trwa to tylko chwilę, bo lekarz traci siły i znowu wraca zez. Próbuje jeszcze raz, ale nie daje rady. Weterynarz patrzy na rolnika i mówi:
- Wygląda pan na silnego, proszę spróbować.
Rolnik się zgadza. Wyjmuje rurkę z byka, odwraca ją i wkłada z powrotem, a potem dmucha.
- Kurde! ? mówi weterynarz ? Po co ją pan odwracał?
- Chyba nie myśli pan, że będę dmuchał w rurkę, którą przed chwilą miał pan w ustach!

jupp - Sro 07 Sty, 2009 12:11

Jak na starej odrze odbywal sie ten ostatni konkurs wedkarski i ten jeden karlus mial juz prawie pelne wiadro ryb a ci drudzy nie bardzo. Taki kibic se tego karlusa pyto, ty - nachwytoles to wszystko som? Karlus tak trocha se zastanowiol i pado! Tak miedzy nami nie - wiesz - bez tej glizdy na hoczyku nie miol bych zodnych szans. Ale nie beblej tego dalej.
Miczka Roman - Sro 07 Sty, 2009 12:57

Dzieciaki bawią się w piaskownicy. Jeden z nich mówi:
- Mój tato, jest taki duży, że sięga głową do pierwszego piętra.
Na to kolejny:
- A mój to taki duży, że sięga głową do ostatniego piętra.
Następny że do najwyższej kamienicy w mieście. Najstarszy z nich, że do chmur no i zakończył tym przechwałki. Ale najmniejszy szkrab pyta tego najstarszego:
- Ej słuchaj no, a jak ten twój tata sięga głową do chmur to czuje coś miękkiego na głowie?
Na to ten odpowiada:
- Tak, czuje.
- No widzisz. To są jaja mojego taty - odparł szkrab.

Miczka Roman - Sro 07 Sty, 2009 12:59

Mały Jasiu przeczytał w gazecie, że w mieście otwarto agencję towarzyską.
Po chwili pyta ojca:
- Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- No, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
Nazajutrz Jasiu dostał od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi i otwiera mu nieco zdziwiona panienka.
- Co tu chłopczyku chciałeś?
- No chciałem, żeby mi zrobić dobrze. Mam nawet pieniądze!
Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy chlebka, posmarowała je masłem oraz miodem i podała Jasiowi.
Po godzinie Jasi wpada do domu i krzyczy:
- Mamo, tato! Byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co? - pytają Jasia po chwili.
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.

Miczka Roman - Sro 07 Sty, 2009 13:34

Idą dwaj wariaci przez pustynię i niosą budkę telefoniczną. Nagle zaczyna ich gonić lew. Wariaci stawiają budkę na piasku - jeden z nich wskakuje do srodka, a drugi ucieka przed lwem naokoło budki.
Wariat z budki odzywa się:
- Co ty się męczysz? Wskakuj do budki! Zaraz lew Cię złapie!
- Nie martw się! Mam nad nim trzy okrążenia przewagi...

Miczka Roman - Sro 07 Sty, 2009 13:36

Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

jupp - Czw 08 Sty, 2009 21:42

Nauczyciel se pyto w szkole, kto wie dlaczego Zyrafy maja takie dlugie szyje? Karlik se glosi i pado- to jest jasne, bo on te glowy maja tak wysoko!


Karlik przszol do szkoly i ta nauczycielka zdenerwowana mowi, dlaczego masz takie brudne rece tak rano. A Karlik na to - co sie pani tak denerwuje - pani jeszcze moich nog nie widziala.

Nauczyciel pyta sie dzieci, kto wie dlaczego Krowa ma az okolo 22 metrow dlugie jelita? Paulek wstaje i mowi, zeby masazowi nie braklo do kieubasy.

Miczka Roman - Pią 09 Sty, 2009 17:58

Był sobie pewien facet, poniewierany przez wszystkich - żona mu wszystko kazała robić w domu, sprzątać, gotować itp. Dzieci go miały za byle co, szef pomijał w premiach i delegacjach, koledzy go unikali. Kiedyś tak szedł biedaczysko ulicą wieczorem z pracy i zobaczył małą żabkę, tak z bezsilnej
złości chciał ja kopnąć. Ale w ostatniej chwili zostawił tę żabkę - czemu ma mieć tak jak ja - pomyślał. Na to żabka:
- Dziękuję Ci dobry człowieku.
- Nie ma sprawy żabko - facet się trochę zdziwił.
- Za to że mnie nie uszkodziłeś zmienię twoje życie, bo widzę smutek w twoich oczach.
- A co ty tam żabko możesz zmienić.
- Idź do domu a zobaczysz.
No i facet poszedł. Wchodzi do domu, a tam żona czeka z kolacyjką, z piwkiem, gazetka sportowa. Dzieci mu nadskakują z ocenami ze szkoły, chwalą
się osiągnięciami, przytulają się do tatusia. No super po prostu. Następnego dnia idzie facet do pracy, a tu kierownik go wzywa na dywanik, wręcza mu zalegle premie, awanse, delegacje zagraniczne, wychodzi od kierownika, a tu koledzy go wołają na piwko, na dziwki. Wniebowzięty facet wraca do domu ta samą drogą, widzi żabka siedzi, mówi do niej:
- Żabko, co mogę zrobić dla ciebie w zamian za zmianę mojego życia.
- No jest taka jedna rzecz, chciałabym się z tobą kochać.
- No spoko tylko ty jesteś taka mała, mogę cię uszkodzić.
- Ale wiesz, ja potrafię czarować, więc mogę się zmienić w kobietę.
- No spoko, jak tak to zmień się i będziemy się kochać.
- Ale zużyłam moją moc na zaklęcia dla ciebie, teraz mogę się zmienić tylko w 12-letnia dziewczynkę.
- No dobra, zmieniaj się.
Żabka się zmieniła, zrobili swoje, facet się ubiera....
.
I TAK TO BYŁO, PROSZÊ WYSOKIEGO S¡DU, A NIE JAK MÓWI TA GÓWNIARA!!!

jupp - Wto 13 Sty, 2009 08:57

Spodkal sie pilkarz z jego kumplami i ten pilkarz taki zalamany mowi, wiecie bylem u lekarza i ten mowi , mam przestac z tym pilkarstwem!
Co to za dokladne badania przeprowadzil?
Moze jakies niedobre zchorowanie znalazl u ciebie? pytaja.
A on na to - no nie, on mnie ostatnio widzial grac.

jupp - Pią 23 Sty, 2009 19:38

W restauracji wola Wilus kelnera i od razu mowi - prosze podac cole,buraczki i pieczen.
Ten kelner mowi, ale prosze pana, pan jeszcze ani do naszego spisu dan nie spojrzal i juz pan zamawia?
Wilus pado - jak se tak obejrza ten obruz na tym stole, to zaroz widac co wy w tym spisie mocie.



Kelner! pado Wilus, jako jest ruznica miedzy tom pieczenia za 30 zl i ta za 40 zl? Panie - ta drozsza, juz sie oczywiscie inaczej kroi itd. To znaczy delikatniej pieczona? No - bym nie powiedzial, ale w kazdym razie - noze sa ostrzejsze!

jupp - Pon 02 Lut, 2009 21:27

Przychodzi Karlik w sobota puznym wieczorem do domu i jego zona podchodzi tak do niego i pado.
Karlik- rozpinej predko ta moja bluzka
potem pado - zdejmoj gibko ten BH
dalej - sciagej, sciagej, ten rok
W koncu pado - Karlos! - zeby to bylo ostatni roz, jak jech cie dorwala w moich ciuchach.


Erwin za synka okropnie nie lubiol chodzic na wesela, bo to te stare omy zawsze mu jeno dopowiadaly, Erwin nastepny tos ty jest dran, kazdy roz. Az roz byli my na pogrzebie i to jo jech se potym wszystkim tak obejrzol i padom - a nastepno tos ty jest dran! Tera mom spokoj.

Miczka Roman - Pią 06 Lut, 2009 08:00

Posłali faceta do czubków. Siedzi biedak i nudzi się. W końcu postanowił popatrzeć przez okno. Tam ogrodnik grzebie grządki. Psychol woła:
- A co pan robi?
- Nawożę truskawki.
- Co?
- Nawożę truskawki, mówię!
- Co pan robisz?!?
- Kur.., truskawki posypuję gównem!!!
- O, a ja cukrem, ale jestem, pierd......y!

Miczka Roman - Pią 06 Lut, 2009 08:04

Masztalski wyłowił złotą rybkę.
- Spełnia trzy życzenia całej twojej rodziny!
Masztalski wciepoł złotą rybkę do wody. Przyszoł do dom, zwołał żonę i dzieci.
- Wiecie, złowiłech złotą rybkę i mi pedziała, co spełni trzy nasze życzenia...
Córka Masztalskiego, podskoczywszy z uciechy, krzyknęła:
- Chciałabych jeża!... Do rzyci z takim jeżem...! Aua, wyciągnijcie mi tego jeża!...

jupp - Nie 08 Lut, 2009 19:02

Kelner przynosi Karlikowi talerz zupy do stolu i Karlik pado, te - czemu moczysz ten kciuk w mojej zupie?
Kelner pado - bo mi lekarz kozol zaropialy palec cieplo trzymac.
To se go do dupy wroz! mazoku.
Ja - tam jech go trzymol, niz jech ci ten talerz przyniosl.

jupp - Nie 22 Lut, 2009 12:43

"Miedzy nami a gorolami"
(Slownik jezykow obcych)

Momy nowo wyliczanka,
u wos tramwaj tukej banka,
kalesony to spodnioki
na skarpety godosz zoki.
Małe strupki to boloki,
tam bułczanka tu żymloki.
Momy nowo wyliczanka
tu kroszonka tam pisanka,
tanie wina to jabole,
Chopy z Polski to gorole,
tam torebka tukej tytka,
u wos czapka u nos mycka.
Guz na czole to jest grucza,
Fajne bajery u wos bzdura,
Buty z drewna to holcoki,
u wos łysi tu glacoki.
Westa to jest kamizelka,
waszo panna naszo frelka..
Kocham Cię to znaczy pszaja,
Zmyślny beret to jest kaja.
Skrzynka z węglem to kołkastla.
U wos randka tu zolyty,
wasze kromki nasze sznity.
U nos siynie,wasze klatki
tam spodnoki tukej batki.
Tu gardiny tam firany,
nasz nabity wasz pijany.
Kardinadla wasz mielony
a górnicy to pierony.

jupp - Nie 22 Lut, 2009 20:12

Kiedyś na Ślonsku

Kiedyś na Ślonsku cołkimi dniami,
bjoły hanysy sie z gorolami.
Z godki szło poznać kery je kery,
bezto sie prali jak indjanery.

Chłopy z chłopami, baby z babami,
tłokli sie solo i rodzinami.
Chude szkelety, wyżarte byki
furgaly kable i scyzoryki.

Różne tu boły łomoty i trzaski,
lamynty, przeklyństfa, skomlynja i wrzaski.
W końcu Pon Boczek te larmo usłyszoł,
poważnie sie wnerwioł i wszystkich wymiyszoł.

Marice doł Zynka, Zbychowi doł Hajdla,
wcisnoł gorola rodzinie łod Zajdla.
Hanysa kupjoła se baba z Rzeszowa,
wdowa po jednym górniku z Knurowa.

Hyjdla łod Dziubów wyszła za wdowca
co Gierek w aktówce go przywióz ze Sosnowca.
Ginter kobjytka wzion se z Czeladzi,
Pon Boczek pedzioł: że se poradzi.

Ksiegowo Kowalsko co mieszko w bloku
dostała Hanysa banioka z przetoku.
Zep z warszawiankom krótko jest w związku,
a juz zajyżdżo dziołcha po ślonsku.

Bajtle zaś łod nich próbują mówić
i choć to krojcoki dajom sie lubić.
Małe hanysy lubiom fandzolić
jak chcom znerwować małych goroli.

I teroz już wszyndzie, w kościele i szkole,
som i hanysy, som i gorole

Miczka Roman - Nie 01 Mar, 2009 08:24

Data i godzina: dzisiaj 19:01
Co musi zrobić łysy, żeby podrapać się po włosach?
- Dziurę w kieszeni...

Wiesz co górnik dostaje po śmierci?
- 3 dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemię...

Kto to jest ginekolog?
- To jest facet, który szuka problemów tam, gdzie inni znajdują radość.

Jaka jest różnica między dziewicą a rencistką?
- Żadna. Obie czekają na pierwszego.

Jakie są dwa zwierzęta, które istnieją, ale nie żyją?
- Koza z nosa i bąk z dupy.

Dlaczego dziewice noszą czarne majtki?
- Żeby im się błona nie prześwietliła.

Jak się nazywa babcia klozetowa?
- Pisuardessa.
A jak dziadek klozetowy? -
Kałboj.

Co można z jednej strony lizać,a z drugiej przyklepywać?
- Znaczek!

Czym się różni Syrenka od krowy?
- Jak Syrenka nawali, to stoi, a jak krowa nawali, to idzie dalej.

Jakie ciastka jedzą hydraulicy?
- Rurki.
A górale?
- Karpatki.
A stare dziadki?
- Pierniki.

Co żołnierz ma pod łóżkiem?
- Żołnierz ma pod łóżkiem sprzątać.

Kiedy żołnierz może używać broni?
- Kiedy Bronia skończy 18 lat.

Czym się różni policjant od księdza?
- Ksiądz mówi: Pan z wami, a policjant: Pan z nami.

Gdzie są najtańsze dziewczyny?
- W Rosji. Co druga to Tania.

Dlaczego św.Mikołaj nie ma dzieci?
- Bo spuszcza się przez komin.

Czym się różni grzech od żalu?
- Grzech włożyć, a żal wyjąć...

Czy wiesz, dlaczego pies liże sobie jaja?
- Bo może.

- Co powinien robić w domu prawdziwy mężczyzna?
- Nic!

- Brunetka i blondynka stoja na wieżowcu wiecie która z nich szybciej będzie na dole?
- Brunetka, bo blondynka zgubi drogę

Co zrobić żeby kobieta krzyczała jeszcze godzinę po stosunku?
Wytrzeć małego o firankę!

- Jaki jest skład chemiczny małżeństwa?
- Mało zasad, dużo kwasów.

Auto skręca w prawo. Która opona sie najmniej zużywa
odp: zapasowa

Długie, śpiewające i srające po krzakach?
- Pielgrzymka do Częstochowy

- Kogut zniósł jajko na granicy polsko-czeskiej. Do kogo należy jajko?
- Do nikogo, bo koguty nie znoszą jajek...

- Co to jest antykwariat?
- To jest związek 20 letniego mężczyzny z 50 letnią kobietą.
Ona antyk, a on wariat.

Co mają wspólnego pedał i papuga?
Osrany drążek.

Wnuczka idzie jak strzała, a babcia? Szczała jak idzie...

- Czego powinien używać łysy do mycia głowy?
- Najlepiej Cif, bo nie rysuje powierzchni.

Czym różni sie dziewczyna z miasta od dziewczyny ze wsi?
- Dziewczyna z miasta ma na pępku kolczyk , a dziewczyna ze wsi ma na pępku kleszcza.

Dlaczego na wsi kobiety szyją mężom kalesony z folii?
- Bo pod folią szybciej rośnie.

C.A.M.P.I.N.O - Nie 01 Mar, 2009 12:13

Skuli gibkiego wyjazdu do onkla w Reihu sprzedom drapko:
wertiko na wysoki glanc,
szrank z trzyma dżwiyrzami,
szeslong odwanckowan,
dwa ligistule,
sztyry gardinsztangi,
gramofon na kurbla,
jedyn kromlojchter na świczki,
dwa zicherongi i sztyry byrny przyndzione,
cyja,l
landszaft zagraniczny,
blumsztynder z mertami,
jedna donica ze sznitlochym,
bifyj z szuflodami na nici,
durszlag na nudle,
pół funta hawerfloków,
stryknadle,
heknadle,
zicherki,
tolszery,
kartofel-presa,
cwitry,
maszynka na gychaktes,
biksa po magiwyrflach,
topfkracer,
flaszenpucer,
szpangi do wosów,
śranczek na szczewiki,
fyrlok,
ausgus,
trzi kokotki,
badywana,
waszbret,
kohlkastla,
hok z mesingowym gryfym,
bratruła,
żdżadło,
klajdsztynder z pelcmantlym i hutym,
hozyntregle,
spodnioki bez rostfleków,
trzy pory fuzekli sztrykowanych i posztopowanych,
sześć bindrów na gumie,
kiecka z krałzkami,
modny cwiter z golfym,
ślubny anzug z kulami na mole,
szczewiki z wysokim kromflekiym,
abzace,
dwa oberhymdy z ibrycznym kraglym,
holcbajn,
kryka,
ryczka z nachtopem,
gybis po fatrze,
szkrobione taszyntuchy,
bigelbred,
złote załośniczki z gizlokami,
brołtbiksa,
kloper,
ślinzuchy na kurbla,
szuflodka na cwist i knefle,
bigle heklowane,
lojfry,
krałzy,
sześć kompotzilów,
dwie szolki,
trzi ajmry,
waszbek,
aszynbecher,
śmiotek i szipa,
sebuwacz,
modro tinta,
sztyry blaje,
szlojder do bajtla,
sztrajholcy,
pół funta preswusztu i krancleberwusztu,
trzi krupnoki,
żymlok,
modro kapusta,
hefty,
buchy i pukeltasia łod cery,
galoty po opie,
fojercojg,
blank nowe lacie,
nec na dauerwela,
portmanyj,
taszka i brele po omie.

Wszistko to idzie łobejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harboł, Zołpociy kole Kochłowic,ul. Wartkoł numer łoziem.
Przelyżć bez ajnfart kole hasioka do hinterhauzu.
Fórtka na kecie.

Pozór/Gelynder złomany.

jupp - Nie 15 Mar, 2009 07:24

Przychodzi Alojz nad ranem narzniety do chalupy, a jego staro tak stoi w sieni z mietlom w rekach. Zeby to jakos wszystko zaokronglic Alojz pado -co tu zas wykuszosz staro - zamiatosz, albo chcesz odfurgnonc?


Siedzi Karols u fryzera, ten fryzer chce Karlosa jakos zagadac i pado, ja juz pana kiedys golilem, prawda? A Karlos pado - a z kond czlowieku te ucho to stracilem w wypadku samochodowym.


Wilus zaszol do piekarza i pado prosze 99 bolek.
Ta sprzedawczeni pado, to wez pan odrazu 100.
A Wilus na to, cos ty oglupla - kto by to 100 bolek miol zjesc!

jupp - Nie 15 Mar, 2009 07:26

Przychodzi Alojz nad ranem narzniety do chalupy, a jego staro tak stoi w sieni z mietlom w rekach. Zeby to jakos wszystko zaokronglic Alojz pado -co tu zas wykuszosz staro - zamiatosz, albo chcesz odfurgnonc?


Siedzi Karols u fryzera, ten fryzer chce Karlosa jakos zagadac i pado, ja juz pana kiedys golilem, prawda? A Karlos pado - a z kond czlowieku te ucho to stracilem w wypadku samochodowym.


Wilus zaszol do piekarza i pado prosze 99 bolek.
Ta sprzedawczeni pado, to wez pan odrazu 100.
A Wilus na to, cos ty oglupla - kto by to 100 bolek miol zjesc!

stoki - Nie 22 Mar, 2009 23:14
Temat postu: gorąca noc starzikow
Jest wieczór Siedzi babcia z dziadkiem w domu i babcia mówi do dziadka Ty ale mam ochotę Weż idż do komórki weż te niebieskie tabletki Dziadek poszedł do komórki bierze tabletki ogląda czy to są te Że zapomniał okularów to mu się napisy rozmywały Czyta WIA Tak to napewno są te bo niebieskie Łykną jedną dla pewności drugą i wraca do babci Zrobili to raz drugi trzeci następny Nad ranem babcia zdyszana Dziadek coś ty wziął że byłeś taki niewyżyty?Dziadek przynosi tabletki bierze okulary i czyta "Tabletki na potencję dla koni Pół tabletki na jedno WIAdro wody
jupp - Pią 27 Mar, 2009 11:15

Alojz i Karlik se tak siedza przy piwku i Alojz pado ty Karlos wierzysz ty w latajace talerze? No jasne, a ty nie? Powiedz ze tys juz je i widziol.
Czlowieku eli ozarty abo trzezwy to tak jeno furgaly, umnie w domu - jeszcze przed rozwodem.

Miczka Roman - Sro 01 Kwi, 2009 18:34

Przed sądem oskarżony,wyjaśnia dlaczego zabił przechodnia.-Jadę spokojnie ulicą,nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:-dawaj pieniądze!!-dlaczego? pytam grożnie.-PRIMA APRILIS....To ja mu naplulam o oko i mówię--Śmingus Dyngus..Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi:-POPIELEC..No więc ja go przydusilem i mówię:ZADUSZKI!!**************************Rodzina je spokojnie obiad ażtu wpada JASIU i drze się:-Mamo ,babciu, siostro,TAtuś się powiesił na poddaszu.Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę,A Jasiu spokojnie...-PRIMA APRILIS.....Na to wszyscy wielkie"UFFFFFFFF".....A Jasiu kończy :-..........W PIWNICY.***************************Prima Aprilis, więc skończyła się zima
Nadszedł czas wiosny, a zatem okres radosny
A, że pierwszy kwiecień mamy, dlatego psoty wyprawiamy.

Miczka Roman - Sro 01 Kwi, 2009 18:38

Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.
Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:
- Poproszę ten telewizor.
- Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.
- Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.
- Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.

Miczka Roman - Pon 13 Kwi, 2009 08:27

Zajączek i złota rybka

Niedźwiedź i Zajączkiem złapali złotą rybkę, a ta obiecała spełnić 3 życzenia.
Niedźwiedź: Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Po chwili w lesie same niedźwiedzice i tylko on jeden niedźwiedź.
Zajączek: A ja chciałbym motorek.
Obok zajączka pojawił się motorek.
Niedźwiadek podniecony, wypowiada kolejne życzenie:
- Ja bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Po chwili stało się wedłuż życzenia.
Zajączek prosi dalej: poproszę cię rybko o kask.
Na to niedźwiedź: Chcę, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Po chwili, na całym świecie ze wszystkich niedźwiedzi został tylko on, jedyny samiec. Niedźwiedź aż czerwony z podniecenia…
Zajączek wsiada na motorek, ubiera kask i wypowiada ostatnie życzenie:
- To ja poproszę, żeby niedźwiedź został pedałem….

Miczka Roman - Pon 13 Kwi, 2009 08:38

Dzwoni blondynka na policję:
- Dokonano kradzieży w moim aucie. Skradziono deskę rozdzielczą, kierownicę, pedał gazu, hamulec, radio itp.
Rozłączyła się. Za chwilę dzwoni:
- Przepraszam, zgłoszenie nieaktualne, usiadłam na tylne siedzenie.

jupp - Pon 20 Kwi, 2009 20:36

Przychodzi matka z wywiadowki i wrzeszczy na synka, bo piernik zas mol
dwoja z zachowania.
Matka padol- wez se synek przyklad z ojca.
Za dobre sprawowanie - dostal ostatnio juz trzy razy wychodne - z wiezienia.

jupp - Pon 27 Kwi, 2009 15:03

Przychodzi Alojz do knajpy, a te slepia to ci miol takie zpuchniete jak bokser.
Jo mu padom co cie kon od Matyska kopnol alb ci se zas ten spadochron nie otworzol?
A z kond, jada ci takemi schodami ruchomymi a przedemna ci tako purzytulka stola ale ci miala ten zadek - eno ten klajd jej miedzy te purzytka wloz, toch se singnol zeby jej go tam wyciagnac, a ta jak ci se obrociela a mi jedna smigla toch miol zaroz te lewe oko podbite.
A kto ci te prawe podmalowol?
Na jo jes dobrze wychowany toch ja przeprosiol i jak jech jej ten klajd chciol nazot wrazic to mi ci zas jedna smigla.

Miczka Roman - Czw 30 Kwi, 2009 20:10

Trzy staruszki jedzą obiad i rozmawiają o różnych rzeczach. Jedna mówi:
- Wiecie, naprawdę coraz gorzej z moją pamięcią. Dziś rano, stałam na schodach i nie mogłam sobie przypomnieć, czy właśnie wchodzę, czy schodzę.
Druga na to:
- Myślisz, że nie ma nic gorszego? Któregoś dnia siedziałam na brzegu łóżka i nie wiedziałam, czy wstaję, czy kładę się spać.
Trzecia uśmiecha się zadowolona z siebie:
- Cóż, moja pamięć jest tak dobra, jak zawsze była, odpukać - tu puka w stół. Nagle z zaskoczeniem na twarzy pyta:
- Kto tam?

Miczka Roman - Czw 30 Kwi, 2009 20:15

Sposoby na ptasią grypę:

1. Nie chodzić spać z kurami.
2. Nie siadać na jajach.
3. Nie rzucać pawiem.
4. Nie wycinać orła w progu.
5. Uważać na wylatujące gile.
6. Nie pić na sępa.
7. Nie bawić się ptaszkiem.

jupp - Pią 08 Maj, 2009 09:37

Przychodzi Alojz do ksiegarni i se pyto tej sprzedawczyni, chcialbym ta ksiazke " Panem domu jest mezczyzna"
A ta sprzedawczyni mowi - wie pan co - my bajek nie prowadzimy.


Fracik pado do Alojza, wiesz z partnerstwem to jest tak jak z Restauracja.
Ty tak dlugo wierzysz zes se to najlepsze danie wybrol - az dojzysz co twoj sasiod mo.

SGE-Adler - Pią 08 Maj, 2009 10:01

W pewnej wsi mieszkal sobie jurny mlynarz, zaliczal wszystkie panny we wsi. Lecz pewnego razu zrobil to z corka soltysa.
Soltysa to nie ucieszylo i strasznie sie wkur... .
Zwolal zebranie aby zarzadzic jakos temu problemowi z mlynarzem.
Na sali cisza , nagle zglasza sie kowal , bardzo prosty czlowiek i mowi :
- Moze mu po prostu wpierdolimy ???
Na to soltys :
- Nie mozemy bo to JEDYNY mlynarz we wsi , co zrobimy jak sie wkurzy i opusci wies ,kto bedzie nam make robil ?
Znow zapadla cisza. Po parunastu minutach znowu wstaje kowal i mowi :
- No to wpierdolimy stolarzowi , tych jest dwoch.

jupp - Czw 14 Maj, 2009 17:58

Alojz padol do Karlika, te wiesz! wczora jech ci se starol bardzo ostroznie z knajpy do chalupy zajsc. I nie nadepnol ci mnie jakis idiota na reka.


Synek se pyto ojca - ojciec czemu jes se z mamom ozeniol?
Jak widzisz senek, tego ani dzici nie mogom zrozumiec.

jupp - Pon 08 Cze, 2009 10:24

Idzie Alojz w Krapkowicach na rynku kole siedzacego na schodach zebroka i se pado trzeba mu cos dac borokowi.
Siongnol do kapsy i ciepnol mu do jego mycki i pado sam moz 5 zlotych na piwo i idzie dalej.
Ten zebrok wolo za nim, te stary tys mi dol ale jeno zlotek?
Skond wiez? Tys jest przeciez slepy!
A z kond - jo robia jeno zastepstwo, bo slepy Ignac poszol do kina.

jupp - Wto 09 Cze, 2009 16:02

Kierownik wiezienia pyta sie nowego wieznia, za co pan siedzi?
Panie!- Konkurenzija, Konkurencija!
Jak to konkurenzija?
Panie - Ja drukowalem te same 100 zlotowe banknote jak Panstwo



Alojz sprezentowal swojej sempati tako fajno perlowo keta
A ta, na to – stary - bizuteri - to juz mom polnom kastla !
Mogl bys mi cos praktycznego zprezentowac.
Co myslisz pado Alojz?
Na przyklad - Auto
Auto – tys jest w porzadku – Auto?
Widzialas juz kiedys podrobiane Auto?



Alojz se pyto Karlika – Karlik tys taki przyjaciel zwierzat, powiedz mi jakie zwierzatka ty najbardziej lubisz .?
Karlik pado – Swinie!
A tak najbardziej , takie zabite, pomielone, panierowane a do tego Frydki i Ketchup mmmm!


Alojz siedzi se tak u Fryzjera i ten mu pado, Alojz! ty juz pieronym siwiejesz!
A Alojz mu na to – przy twoim tempie pracy, mnie to wcale nie dziwi.

jupp - Sob 13 Cze, 2009 11:21

Jedna blondynka urodzila blizniaki, po porodzie zamiast se cieszyc to zaczyno slimtac. Ten doktor se pyto – czemu pani placze? A ona na to, panie doktorze! Bo se nie umia przypomniec kto by mogl byc ojcem od tego drugiego dziecka.


Oma od Alojza dostala na 80 urodzny tako wanca do ucha zeby wreszcie lepiej slyszala.
I Alojz se jom za pora dni pyto - na olmeczko jak ci leci z tom wancom w uchu?
Na u mnie wszystko w porzadku, jeno wom jech wczora zmieniela ten testament.

jupp - Pią 19 Cze, 2009 15:14

Francik przychodzi z roboty a tu na stole lezy kartka z trescia:Jestem z nasza stara kotka u lekarza.
Francik biere telefon i dzwoni do tego doktora i mowi- panie doktorze- ta staro jest tako chorobliwo, bylo byto mozliwe zeby ja na dycki uspic.
Nie ma sprawy, ale uwaza pan ze ten kot sam do domu trawfi?

jupp - Pią 28 Sie, 2009 10:51

Na tym spotkaniu klasowym, tak juz po 40 latach, pado Antek do Heniusia Ty- w tych nowych okularach to wyglondosz pieronem staro! Na to Henius pado, Antek ale przecierz jo niemom okularow! Ale jo mom pado Antek.


Tako mlodo parka siado do obiadu, a on wkurzony ze zas z tej puszki.
A ona bardzo ucieszona pado - wiesz kochanie- ale na tej puszce byl taki ci fajny pies namalowany i do tego jeszcze pisze- tylko dla ciebie kochanie!

jupp - Sro 23 Wrz, 2009 14:05

Siado ci w Katowicach na lotnisku tako dobrze wyposarzono blondynka do samolotu, ale zaroz na nie od niej miejsce.
Przychodzi do niej Stewerdessa i prosi ja zeby se na jej wlacsiwe miejse przesiadla, ta ci ani rusz.
Az przyszol do niej ten pilot i jej cos do ucha poszeptol i dziolcha se zaros
ruszyla.
Ludzie se pytajm, co jom tak ruszylo panie pilocie.
No ja jej powiedzialem ze te siedzenie nie leci na Majorka, i to se zaros przesiadla na jej miejsce.

Miczka Roman - Czw 24 Wrz, 2009 17:15

Sukcesem mężczyzn jest:
- w wieku 4 lat - nie sikać w majtki,
- w wieku 12 lat - mieć przyjaciół,
- w wieku 16 lat - posiadać prawo jazdy,
- w wieku 19 lat - uprawiać seks,
- w wieku 35 lat: - zarabiać dużo pieniędzy,
- w wieku 60 lat - uprawiać seks,
- w wieku 70 lat - posiadać prawo jazdy,
- w wieku 75 lat - mieć przyjaciół,
- w wieku 80 lat - nie sikać w majtki.

Miczka Roman - Czw 24 Wrz, 2009 17:22

Mąż wraca z szychty a kobieta zapłakana :
-Czemu beczysz??
-Ach, Francik, bo upiekłach takie dobre ciasto a kot je porwoł i zjod.
-Nie płacz, głupio, jutro przyniesa nowego kota.

Miczka Roman - Czw 24 Wrz, 2009 17:30

List blondynki: Pisze do ciebie tych parę linijek,żebyś wiedział,że do ciebie pisze.Jak ten list dostaniesz,to znaczy,że do ciebie doszedł.Jak go nie dostaniesz,to daj mi znać,to go wyśle jeszcze raz.Pisze do ciebie wolno,bo wiem,że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie,że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu,więc przeprowadziliśmy się trochę dalej.Mieszkamy teraz w fajnej chałupce,jest tu pralka,choć nie jestem pewna,czy się nie zepsuła.Wczoraj wrzuciłam do niej pranie,pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło.Pogoda nie jest najgorsza,w zeszłym tygodniu padało tylko 2 razy, za pierwszym razem 3 dni,a za drugim 4.Co do kurtki,którą chciałeś wujek Piotr powiedział,że jak ci ją poślę z guzikami,to będzie dużo kosztować,bo guziki są ciężkie.Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Twoja siostra Julka,która wyszła za mąż,w końcu urodziła, nie znamy jeszcze płci,więc ci nie powiem czy jesteś ciociom czy wujkiem. Gorzej z twoim bratem Jankiem, zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki.Musiał iść do domu po drugi komplet,żeby nas wyciągnąć. twoja mamusia Dusia. PS chciałam ci włożyć do listu parę złotych,ale już zakleiłam...
jupp - Wto 06 Paź, 2009 12:54

Przychodz facet do lekarza, ten mu przepisuje jakies inne lekarstwo. Facet pyta sie tego lakarza, ma te lekarstwo jakies negatywne dzialanie uboczne?
Lekarz mowi , nistety, nistety tak. Niedlugo bedzie pan zdrowy i trzeba bedzie zas do roboty isc!

jupp - Pią 23 Paź, 2009 10:41

Alojz tak przy piwku pado do Hanysa, ty wiesz dzisiej jech znod dwie meskie i dwie zenske niezywe muchy.
Hanys se smieje calym pyskem i pado - z kond ty podciepie wiesz co je co?
Logo! Ty dupku - dwie byly przyklejone do kieliszka a te drugie dwie do lustra!


Alojz tez pado, wiesz ta moja staro to ci jest okropnie muzykalno.
Czemu gro ci eno jeszcze po nerwach?
Zeby jeno. Tys jeszczes zdania w domu nie skonczol, a ta ci to juz po calej wsi roztrombiela.

Nauczyciel muzyki otwiero jego futeral od skrzypki, zdziwiony bo tu zamiast skrzypki "kalasznikow".
"Mama mija "pado ten jeden uczen - i co teraz - bo moj ojciec stoi ze skrzypkom w banku.

Miczka Roman - Sob 31 Paź, 2009 16:22

Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
"Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"

Miczka Roman - Sob 31 Paź, 2009 16:25

Gorol z Warszawy:
- Co wy macie na tym śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty!
Hanys:
- A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie
najesz, ani nie podupcysz!

Miczka Roman - Sob 07 Lis, 2009 17:07

Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
- Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
Na to jego żona:
- Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham.

Miczka Roman - Sob 07 Lis, 2009 17:10

Siedzą dwie blondynki przed telewizorem i jedna mówi do drugiej :
- Ty ,patrz! Benedykt XVI !
Druga na to :
- A Kubica który ?!

Miczka Roman - Sob 07 Lis, 2009 17:14

Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.

piotrek - Wto 10 Lis, 2009 22:54

Kolega chwali się przed kolegą galerią zdjęć z ostatniego wyjazdu integracyjnego.
-Widzisz te kobiety? Spałem z nimi wszystkimi.
-Z tą po lewej też?- pyta strapiony rozmówca, który rozpoznaje na fotografii swoją żonę.
-No nie, ta jedyna okazała się wierna. Przyjechała ze swoim facetem i nie dała się wyrwać...

piotrek - Sob 21 Lis, 2009 18:10

Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zauważył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Człowiekowi zrobiło się żal zwierzęcia i wyjął mu gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. Pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem nawiązało się uczucie. Ciekawe go czy jeszcze kiedykolwiek zobaczę?-pomyślał ratownik.
Kilka lat później misjonarz wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, a wśród nich także słonie. Jego uwagę zwrócił jeden słoń który, patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. Czyżby to był ten sam słoń?-pomyślał, jest do tamtego taki podobny. Po występie poszedł na zaplecze cyrku, otworzył klatkę, podszedł do słonia spojrzał mu w oczy i pogłaskał po uszach. Wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając go w krwawy pasztet.
To nie był ten słoń.

Miczka Roman - Nie 22 Lis, 2009 09:12

Pewien rybak złapał złotą rybkę.
- Wypuść mnie a spełnię twoje trzy życzenia. A więc chcę być bogaty, po drugie chcę mieć piękną żonę i po trzecie spełnij trzy życzenia mojego sąsiada, jak tylko się obudzi. Rankiem sąsiad budząc się mówi:
- Sto chu... w dupę i kotwica w plecy, byle był ładny dzień!

Miczka Roman - Nie 22 Lis, 2009 09:24

Siedzi Jaś z Małgosią i wkłada jej rączkę pod spódniczkę. Mówi:
- Co, miesiączkę mamy?
- Nie, biegunkę.

Miczka Roman - Nie 22 Lis, 2009 09:26

Blondynka zaczęła pracą jako szkolny pedagog. Już pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biega po boisku razem z innymi tylko stoi samotnie. Podchodzi do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz z innymi za piłką?
- Bo jestem bramkarzem.

Miczka Roman - Nie 22 Lis, 2009 09:28

Jedzie dziadek trabantem i nagle mu zgasł. Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari. Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować. Dziadek oczywiście się zgadza.
- I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem - dziadek na to, że dobra. Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło. Po chwili podjeżdża najnowsze Porshe. Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a, że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić. Ruszyli. Po ok 5 kilometrach za rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, ziuuuum, ziuuum... Odzywa się pierwszy policjant:
- Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!
- A tego Porshe? Z trzy stówki miał!
- A tego trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać...

Miczka Roman - Nie 22 Lis, 2009 09:37

Budzi się facet - kac gigant, obok leży baba.
- Kto Ty jesteś?
- Nie pamiętasz, jestem Jola, poznaliśmy się wczoraj w barze.
- A ile masz lat?
- No wiesz! Kobiety się nie pyta o wiek, kobieta ma tyle lat na ile wygląda.
- Kłamiesz, ludzie tak długo nie żyją.

Miczka Roman - Pią 27 Lis, 2009 18:38

Spotyka sie dwóch sasiadów. Jeden mówi do drugiego:
- Sluchaj stary, nie wiem co mam zrobic, mój kot zalatwia mi sie na dywan.
- Jak to?
- No, zalatwia sie na dywan, potem jezdzi tylkiem po podlodze i rozsmarowuje to wszedzie, nie wiem juz co mam robic. Moze ty bys cos poradzil?
- Wiesz co, zwin dywan i oklej podloge papierem sciernym.
Spotykaja sie ponownie po dwóch tygodniach.
- No i jak? - pyta pomyslodawca.
- Czlowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpedzilo sie w przedpokoju, to do lodówki juz tylko oczy dojechaly!

Miczka Roman - Pią 27 Lis, 2009 18:40

Pewien rolnik mial duzy problem, gdyz jego swinie nie chcialy jesc. Udal sie do weterynarza, a ten poradzil mu aby je wszystkie "przelecial". Rolnik, niewiele myslac, wrócil do domu, noca zapakowal swinie na Zuka i do lasu... Tam zrobil co mu weterynarz zalecil i wrócil do domu. Na drugi dzien patrzy, a swinie dalej nic nie zra. No to pojechal do weterynarza - ten mu na to:
- Przelecial pan je w dzien czy noca?
- W nocy - odpowiedzial rolnik.
- To nie powiedzialem ze trzeba to zrobic w dzien?
Rolnik wrócil do domu, ponownie zapakowal swinie do Zuka i do lasu.... Zmeczony wrócil do domu i polozyl sie spac. Noca budzi go zona:
- Mietek!
- Co?
- Swinie...
- Zra? - ucieszyl sie rolnik.
- Nie! Siedza w Zuku i trabia.

Miczka Roman - Pią 27 Lis, 2009 18:47

Przychodzi pijany małżonek do domu. Żonę to bardzo "ucieszyło", więc wściekła jak 100 choler pyta:
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż dalej nic.
- Odpowiedziałbyś w końcu, czy będziesz jeszcze pił ???
Na co mąż z wysiłkiem:
- ooooossssssssszzzzzzzzzzz, kurna, doobraaaaaaa, naleej...

Miczka Roman - Pią 27 Lis, 2009 18:50

Noc. Mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,- warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, wiec woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi głos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...

jupp - Pią 08 Sty, 2010 20:25

Przychodzi tako fajno blondynka do doktora i se skarzy.
Doktorku kaj se pomacom to mje boli, przycislach se w brzuch to mje boli, przycislach se w glowa to mje tez boli! Jest to cos groznego doktorze?
Niech se pani nie martwi, damy ten zlamany palec do gipsu i to bedzie to najgorsze za nami.

jupp - Sob 09 Sty, 2010 11:44

Klara se tak lezy z Alojzem w lozku i pado, ty Alojz - jak jo bych umarla, umiol bys ty jeszcz z jakons jnnom kobitom spac?
Ale Klara do tego ty nie musisz umzyc dziolcha.

jupp - Sob 09 Sty, 2010 11:51

Spotkaly se dwie kolezanki na klach, ta jedna pado - ty jak tak moglas w takim podeszlym wieku jeszcze w ciaza zasc.
Ale tys tez jest w ciazy, ja - jo od mojego kochanego meza, jo tez, jo tez,
pado ta drugo.

jupp - Sro 13 Sty, 2010 15:43

Rznie taki kierowca Mercedesa w terenie zabudowanym 150/kmh.
Jak go policija w koncu zatrzymala, pado - panie wladzo!
Tydzien temu przepalila moja staro z policijantem i znikla.
Tera widze woz policyjny caly czas za mnom to dalem po gazie psia kosc.
Dlaczego, dlaczego?
No bo myslalem ze mi jom chcecie zpowrote oddac.

SGE-Adler - Wto 09 Mar, 2010 20:37

Ksiadz spotyka swojego parafianina kompletnie pijanego.
Wola z oburzeniem : " Znowu piles !!! A wczoraj bylem taki szczesliwy ,
widzac Cie trzezwego..."
"Taaakkk - belkocze facet - ale dziiisiaj jest kolej na to , zzzzzzeebymm to
ja byl szczesliwyyyy ... "

Miczka Roman - Pią 19 Mar, 2010 23:21

na wiosnę:)Zima. Dwa jelenie stoją na paśniku i żują ospale siano nałożone tu przez gajowego. W pewnej chwili jeden z jeleni mówi:
- Chciałbym, żeby już była wiosna.
- Tak ci mróz doskwiera?
- Nie, tylko już mi obrzydło to stołówkowe jedzenie!

Miczka Roman - Pią 26 Mar, 2010 12:00

W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpietym rozporkiem.
Baba, lekko zażenowana, rzecze:
- Sklep sie panu otworzyl.
- A widziala pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier leżał na workach.

jupp - Wto 21 Wrz, 2010 15:58

Synek przyszol ze szkoly i prosto rznie do ojca i se pyto , ojciec - gdzie lezy Albania?
Co se zas mnie pytoz, spytej se mamy bo ona wczoraj sprzatala.


Podczas egzaminow padlo pytanie- jaka jest najwyzsza kara za bigamie?
Dwie tesciowe panie profesorze.

agger - Nie 21 Lis, 2010 12:29

Blondynka dzwoni do informacji PKP:
- Dzień dobry, chciałabym się dowiedzieć, ile trwa podróż pociągiem z Włoszczowy do Warszawy?
Uzyskuje odpowiedź:
- Już sprawdzam, chwileczkę...
Na to blondynka:
- Aha, to świetnie. Dziękuję.

#######################################################

Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają.
- Na jaki tramwaj pani czeka?
- Na dwudziestkę.
- Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dziś jest wtorek.
- Ale ja mam dziś urodziny.

#####################################################

Blondynka kupiła Fantę z zielonym kapslem.
Otwiera, patrzy - na kapslu napis:
"Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta - "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta ...

jupp - Wto 15 Mar, 2011 13:53

Erwin pado do Alojza – ty slyszol jes ze podobno piwo mo moc babskich hormonow.
Ni, ni a po czym to poznac?
Na bo jak se piwa napijesz to nie umiesz autem jechac
I godosz bez przerwy a niewisz co!

jupp - Wto 12 Lip, 2011 15:28

Siedzom se tak Erwin z Alojzem przy piwku i Erwin pado te – jak to jest u ciebie stary kawalerze z tem praniem, jak to sortujesz? Jako by tez jeno, na - zmazane do pranio jedna kupka, a drugo kupka zmazane ale jeszcze do noszenio.


U takiego juz trocha starszego malzenstwa , przychodzi ten ukochany malzonek do chalupy
A tu jego staro stoi ci calutko nago przed nim . On w szoku pado te co se z tobom dzieje - co zdziwiony? No ubralam sobie „suknie milosci” to jom moglas ale trocha wyprasowac.
.

jupp - Wto 12 Lip, 2011 15:30

Wylazla ci kobietka ci calutko nago z wanny.Ten mezulek tak podeszol do niej i przycisko palcem jej po tej brodawce. Ona se pyto co tam jeno przyciskosz - no co - przyciskom na dzwonek . Bo tam stoi jeden i chce rajn wlezc.

Przyszol taki ci starsz opik do burdelu i patrzy bardzo dokladnie na ta lista cen.
Podeszla do niego ta szefowa i tlumaczy mu.
100 zl w luzku
50 zl na stojaka
10 zl na dywanie
Ten opik kladzie 100 zl na stol, ta szefowo pado, to chce pan jeszcz ten ostatni roz ale za to porzadnie co? Nic bla,bla,bla – 10 razy na dywanie ale juz.


Erwin se pyto Alojza te co mysli po tem ostatnim numerze ,Prostytutka, Dziewica i mezatka.
No. Prostytutka- chociaz dobrze zaplacil
Dziewica - mom nadzieja zech niezaszla w ciaze
A mezatka - byl by czas zeby zas ten sufit pomalowal.

jupp - Wto 12 Lip, 2011 20:25

W srodku tygodnia przychodzi se synek o 4 rano do domu. Ojciec juz czekol dlugo i se starol o synka. Ten przyszol i gado do ojca to dlugo trwalo ale wiesz mialem pierwszy raz porzandny sex. Ojciec pado wiesz synek wez se piwo i choc se siedniemy i pogadamy jak to bylo. Syn pado wiesz ojciec te piwo OK, se pogadac OK, ale se siednyc to se dlugo nie benda umiol.

Dwa koledzy juz 10 lat zonaci se tak siedzom i ten jeden pado, ty mosz tez tak rzadko sex jak jo? Ci powia prowda pado den drugi jak by moja staro nie spala tak czesto z otwartom gebom to bych wcale nie miol sexu.


Cztery siostry zakonne przyszle do nieba. Sw. Piotr se pyto jakie grzechy to popelnile. Ta pierwszo pado ja widzialam meski ogonek, Sw.Piotr mowi idz i umyj sobie oczy swieconom wodom.Ta drugo pado ja trzymalam go w reku, idz i umyj sobie rece sw. wodom. Pyto se tej trzeciej a cos ty narobila? A ja to raz .... i w tym momencie wtroncila se ta czwarta i mowi pozwol mi Piotrze se geba wyplukac tom wodom niz ta trzecio se dupa bedzi myc.

jupp - Czw 10 Lis, 2011 17:35

Takie starsze malzenstwo se tak siedzi przy kawie i patrzom na telewizor.
Ten maz pado do zony: Ty oglondosz jeno te programy o gotowaniu
a warzyc i tak nieumiesz.
No to co – a ty oglondosz porno filmy a ....

Włodek Lubański - Wto 13 Gru, 2011 16:59

Kabaret Moralnego Niepokoju:

http://www.youtube.com/watch?v=vM2M3evdIT8

jupp - Pią 16 Gru, 2011 11:58

Alojz pado wiesz Karlos -jo nie rozumia jak jes ty umio twojej
starej takie drogie talerze kupic.
Nie martw se to byla dobro inwestycja.
Bo od tego czasu niemusza juz wiecej pomywac.


Ale ladny wason ma tam pani stac.
Tak, tak, popiol mego meza tam jest.
O bardzo mi przykro, prosze pani.
Prosze pana- bo zaleniwy jest
sobie popielniczke przniesc.

SGE-Adler - Sob 17 Gru, 2011 21:43

Na pewnej dyskotece bawil sie Rusek ubrany w koszulke z napisem :
" Turcy maja trzy problemy ".
Nie trwalo dlugo i stanal przed nim Turek , byczysko chlop :
- Ty , a w dziob chcesz ? itd....
- To jest pierwszy z waszych problemow , odpowiedzial Rosjanin - agresja.
Ciagle szukacie zwady , nawet wtedy , kiedy nie ma zadnego powodu .
Dyskoteka sie skonczyla , Rosjanin wychodzi , a tam czeka na niego tlum Turkow.
- Noo, teraz sie z toba policzymy - warkneli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemow - powiedzial Rosjanin.
- Nie potraficie zalatwiac spraw po mesku sam na sam , tylko zawsze musicie zwolywac
wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz ! - wrzasneli Turcy wyciagajac noze.
- I to jest trzeci z waszych problemow - westnal ciezko Rosjanin -- zawsze na strzelanine
przychodzicie z nozami ...

jupp - Nie 01 Sty, 2012 12:49

Spotkale se somsiadki zas na klachy i tak narzekajom na tych swoich mezow.
Ta jedna pado – wiesz on moze byc ze mnie dumny bo zrobilam go milionerem!
Tak, tak masz racje.
Ja, a czym byl on przed tym?
Na multimilionerem.

jupp - Nie 18 Mar, 2012 12:10

Wilus pado do Erwina, tak miedzy nami.
Dostol jech ci do sprubowaniol ta ” niebieskom tableta” Viagra
Tak jech se jom w lazince oglondol, i nie wleciala ci mi ona do chazla.
Te i tak za chwila dzwignol ci se nawet ten dekel od tego chazla.

jupp - Wto 20 Mar, 2012 11:21

Przychodzi facet zas do lekarza.
Doktorek pado – powarzna sprawa panie kolego.
Dalej tak nie idzie, z czego pan hetniej zrezygnuje?
Z wina albo z kobiet.
Doktorku , to zalezy od rocznika.

jupp - Sro 18 Kwi, 2012 11:38

Skompy ojciec idzie z rodzina do restauracji
Po jedzeniu pado do kelnera a to niezjedzone
prosze nam zapakowac do naszego psa.
A ten maly Francik pado do matki,
mamo slyszalas, ojciec nam kupi psa.

On do niej po sexsie, moge do ciebie mowic Ewa?
Dlaczego? No bo jestes moja pierwsza.
Dobrze, dobrze.
A ty mozesz do mnie mowic „Peguot”
Czemu tak „Peguot” bo jestes 106.

jupp - Sro 01 Sie, 2012 18:52

Wchodzi facet do pokoju w szpitalu
I se pyto pacyjeta ile ma pan wzrostu?
182 cm panie doktorze pado ten pacjet
Ja jestem - stolarzem bo na lekarza juz zapuzno.

jupp - Wto 16 Paź, 2012 14:56

Spotkale se trzy sasiadki zas na klachy
i se tak opowiadaja jak dycki dokladnie o wszystkim
Ela mowi wiecie mój Erwin to ci mo takie zimne jajka!
Ryjska pado mój Alojz tez.
Marika pado jol jech jeszcze na to nie zwracala uwagi
Jak se zas te trzy spotkaly, to ci Marika przyszla z takim
podbitym okiem.
A te se zaros pytajom- co se to stalo dziolcha?
Na bo jech se jeno go przy robocie za ten miech chwyciela i padom-
ty tez moz takie zimne jaja jak Erwin i Alojz. A ten mi zaroz prask prask.

jupp - Sob 10 Lis, 2012 09:47

Siedzom se tak Erna z Anom przy kafeju i Erna pado tak bardzo zmartwino
wiesz Ana – moj brat mo problem sexuany.
Wiesz podobno mu tak dycki przed tym gornym punkten zaspio.
A kto jego narzeczono czy jego zona?
Ach nii – jego reka.

jupp - Sro 12 Cze, 2013 19:51

Maz pado do swojej zony
Bo ty to tak wszystko lepszi wiesz i umiesz
To sprobuj mi cos powiedziec co mnie szczesliwego
I zarazem smutnego zrobi
Zona pado bez namyslu
Wiesz stary - ty mosz najwiekszego ze wszystkich sasiadow.

jupp - Pon 30 Wrz, 2013 07:32

Aloiz pado! Te slyszol jes, Jola siedzi podobno.
A czemu?
Bo miol zadluge palce, i zakrotke nogi.

jupp - Nie 27 Paź, 2013 10:10

Tak se siedzom dwoch przy piwku
I ten jeden padol.
Ja, te czasy se zmieniajom ja, ja.
Co ci se zas zmienielo? A nie pytej se tak durnowato.
Dyc wiesz, kiedys do jech go musiol trzymac pod
dyszlam, zebych se do oka nie siknol.
A tera go musza trzymac na dyszlu zeby se do
szczewika nie nalol.

jupp - Sob 16 Sie, 2014 09:09

W tramwaju stoi tak dokladnie nawalony facet i wrzeszczy
idioci! Idioci! Idioci!! Z drugiej strony wrzeszczy inny
Zdrajcy! Zdrajcy! zdenerwowany wstaje inny i wola
co sobie pan wyobraza? jestem dwadziscia lat zonaty i ani raz
mojej zonki nie zdradzlem.
Z boku slychac glos, dobrze, dobrze,
to siedni se na strone tych idiotow.

jupp - Pon 22 Gru, 2014 14:46

Farorziczku, te wasze łostatni kozanie byda pamiyntoł do konca zycio!
- A co, tak żech wom do serca przemowioł ?
- Niy, yno jak żeście ryknyli, toch sie przebudziył i rypnył zech łepo, o kant ławki.
Cołki tydziyń musiała mi moja Elza ta buła kapołkom szmarować.



Przychodzi zakonnica do ginekologa.
-Doktorku z tego ,sekretnego miejsca leca mi znaczki.
-No to seblekejcie se. obejrzemy zaros.
Dochtorek oglondo,oglondo i w koncu pado.
Siostro to nie znaczki pocztowe, to som te naklejki od bananow.

jupp - Pon 22 Gru, 2014 15:03

Matka mo pretensje do corki,ze se nie chce ozenic.
Se okropnie zdenerwowala jak ja dorwala w lozku
z wibratorem.
Mamo gadom ci nie chce meza,mom jemu prac,warzyc
jo wola wibrator.
Na drugi dzien cora se zdenerwowala jak widziala matke
nawalono jak cep. a wibrator lezy tez na stole kole niej.
I pado- mamo co ty robisz ?
A co z wlasnym zieciem nie moga se wypic ?

jupp - Wto 23 Gru, 2014 09:39

Przychodzi baba do lekarza:
Doktorku wiecie jo jst durch wku°wiono, wszyscsy i wszystko mnie wk°wio, a nojbarzy mnie wku°wio to ze mnie wszystko wku°wio.
Idzcie se kobietko do lasu ptokow posluchac to uspokojol.
E doktorze ptoki mnie wku°wiajom, bo rozdzierajom ryje, w trowie eno chroboki, pajeczyny nie, nie
Ta przyroda mnie wku°wio.
Prubowalach muzyki sluchac ale to tez mnie wku°wio.
A jak wyglondo pani zycie seksualne?
A co to jest?
Nie wie pani co to sex?
No to dobrze, zaroski pani pokorza
Idz pani za ten parawan i seblecz se pani.
Tak jeno furgajom te wszystke ciuchy,
Za chwila slyszec juz sapanie, wzdychanie.
Wreszcie slychac glos kobiety:
Panie doktorze, prosze se zdecydowac?
Wklada pan czy wycionga, bo juz mnie pan zaczyna wku°wiac!

jupp - Pią 26 Gru, 2014 11:22

Jedzie se taki gospodorz ze Straduni do Wroclawia i zaros na poczontku
te autostrady zatrzymala go tako fajno dziolcha w takim super mini roku. I tak jadom, jadom
w koncu ona go zagaduje i pado panie uprawia pan tez sex? A z kond dziolcha, jeno cwikel i
i przenica.

jupp - Wto 10 Lis, 2015 08:55

Chop wlazi z flintom do szynku i pado :
chto spol z mojom babom !!!
Nogle jedyn wstol i godo :
Pierona przeca ty nie mosz tela kulek!



Chop godo do swojej baby :
Pierona ty durch jeno wdupiosz i wdupiosz
juz mosz ta rzic jak kombajn
Baba nie wytrzimala i poszla se legnonc.
Za dwie godziny chopowi se zebralo na numerek
i przylazi do baby i zaczyno se do niej dobierac
i baba godo :
Do takiej jednej malej slomki to se nie werci colkiego
kombajnu uruchomiac

jupp - Wto 10 Lis, 2015 09:12

Siedzom se dwa starzyki na lawce
Wiesz Alojz gyry mie bolom, pukiel mie boli
wszystko mie boli czuja se juz richtich stary.
A jo zas czuja se jak bych miol roczek!
Bez kudlow, bez zymbow i w galoty tez zech
juz dzisiej narobiol!


Chop godo do swoje baby :
Jak bych tak wygrol w lotto to co bys zrobiela?
Jo bych wziela pola i cie lostawiela
Trefiol jech trojka, mosz tukej 12 zlotych i pitj !

jupp - Czw 19 Lis, 2015 21:57

Wjecie jako jest roznica miedzy badkami kery baby nosza dzisiej, a za staryj pierwy?
Kiedys szukalo se rzyc w badkach, a teroz se szuko badki w rzyci.

Jedzie zienc z tesciowom na kole. Naroski zrobila ci se burza i dupnol bieron blisko nich.
I zienc ryczy:Ponboczku!
Jadom dalej i zas duplo jeszcze blizej nich i zienc zas ryczy Ponboczku!
Jadom dalej i duplo genau w tesciowom .
Ponboczku! Jo juz myslol ze nie trafisz.

Ksiadz godo do bajtla:
Wjesz Peter ponboczek je wszedzie , i wszedzie? Kaj bych nie wejrzol?
Je lon richtich wszedzie?
A u somsiada w pewnicy tez?
Ja tam tez je.
Ale ty mnie ciulosz! Przeca somsiod niemo pewnicy.

jupp - Sro 02 Gru, 2015 20:46

Opa chciol se kochac i godo do Omy:
Te Trutka poc se pokochomy
Zkoncz stary grzybie.
Dom ci pola moje renty!
Entlich Oma se zgodziela i po wszystkim Opa pado:
Jak bych wiedziol, zes jest dzewicom dol bych ci calko renta!
A jak bych jo wiedziala ze ci stanie to seblykla bych rajtuzy.

Te Jork, wiesz co zrobic coby moja baba po seksie ryczala jeszcz trzy godziny?
Ja jo wiam, wytrzy se ciulik do gardiny.

Wiesz wiela zebow musi miec tesciowo?
Dwa zemby jeden do lotwierania piwa, a ten drugi co by jom bolol.

jupp - Czw 31 Gru, 2015 16:19

Na bauplatcu Jorg loto z pustom karom tam i nazot.
Majster to widziol i se pyto te Jorg! Czemu ty z pustom karom lotosz?
Bo dzisej je tela roboty , ze niemom ani czasu je zaladowac.


Senek z mutrom czekajom az fliger przyleci i synek godo:
Muter jo musza se wyjscac!
Niy, niy teroz, poczekej aze fliger przyleci
Muter leci!
Kaj?
Po galotach.

jupp - Nie 17 Sty, 2016 15:42

Ziec poslol tesciowej paket z wojska, tesciowo lotwiero ten paket,
A w nim granat reczny i pismo:
Tesciowo nie stresuj se jeno pociongnij za ta sznorka to dostana dwa dni urlopu.

Synek mowi do ojca:
Calowalem sie z dziewczyna!
I co mowila?
Nie slyszalem, bo uszy mi zatkala udami.

jupp - Czw 21 Sty, 2016 20:02

Braki w uzebieniu sa jak braki w wyksztauceniu
Sa niewidoczne, jak dlugo geby nie otworzysz



Maly synek godo przy sniodaniu, mamo czemus dzisiej
w nocy tak dziwnie podskakiwala na tatusiu.
Wiesz synek godo mama, bo tatus mo taki wielki brzuch,
a jak tak troche po nim poskolcza to se zrobi menszi.
Eee to nic nie do- bo jak jes jest w pracy, to przychodzi sasiatka
i taty od nowa nadmuchuje.

jupp - Sro 02 Mar, 2016 07:52

Oma powiec jeno czemu ty lygosz ze skulonemi nogami?
A czemu se tak pytosz ?
A bo fater zawsze godo jak tesciowo wyprostuje
szlapy to kupi nowe auto.

jupp - Sro 15 Cze, 2016 18:46

Spotkali se dwa farolzy i se tak smuca, ten jeden pado, wiesz za naszego zycia ten celibat nie bedzie zniesiony. Jo wierza ale, ze nasze dzieci to se juz ale bedom mogle ozenic.

Godajom se tak dwaj, te jeden godo- wiesz te najwieksze aszlochy som najbardziej ciekawscy, a czemu, czemu aaa powiem ci jutro.

jupp - Czw 23 Cze, 2016 10:27

Alojz pado do Erwina.
Wiesz ty mondralo jako jest ruznica miedzy skokiem na bangi, a sexem?
Nii niema zodnej bo jak ciulnie ci guma to mosz richtich przesrane!

Godo ten jeden kumpel do drugiego.
Stary, musza ci se przyznac..
Wol smialo!
Spol jech ze twoja zona.
To ci wspolczuja, bo jo z twojom jech nie zmruzol oka przez calom noc..

Starsze malzenstwo w lozku
Kochanie! Nei zgodza se na zodno milosc po francusku!
Ni, jo nie beda grzeszyla!
Jo w piontek ci wosztu do geby nie wezna!!

Ten smara godo do opy
Opa tys juz jest 60 lot z omom zyniaty, jaki byly wasze najlepsze lata?
Synek- nojlepsze byly te 4 lata w ruskij niewoli!

jupp - Pią 16 Wrz, 2016 19:19

Synek godo do opy. Opa – ile wolzy pierdniecie? A wiesz synek tela jak nic.
No to mom w galotach nasrano.

jupp - Sob 24 Wrz, 2016 19:06

Rozmowa trojga dzieci.
Moja mama ma taki wielki dziub,
ze mozna calom piesc do niej wlozyc.
A do dziuba mojej mamy pasuja dwa jablka.
A jol jech slyszol, jak ojciec padol w lozku do mamy, zgas wreszcie ten
telewizor i bierz go do dziuba.

jupp - Pią 16 Gru, 2016 11:31

Jedna oma godo do tej drugej, wiesz Ana – jo wczora jech oglonala taki porno film.
I to tam ci lizali gdzie my pipi robiemy.
Jako to? Po tym deklu abo jeno ten rand

jupp - Nie 25 Gru, 2016 18:23

Siedzom se tak dwaj przi piwku i ten jeden godo,te wiesz ten nowy burdel,
co,co? tam mozesz pic jesc i kompletno masarza.
Za ile,za ile? Za nic jak idziesz do dom dostaniesz jeszcze piec stowek, tis je glupi.
Ja to tak je,z kond wiesz? bol jes tam?
jol ni- ale moja staro!

jupp - Pon 26 Gru, 2016 21:38

Ja, a we czwortek starol mie wygoniala na spowiedz.
Jo padol, jo ci tam na spowiedz nie pujda bo nie beda
som na siebie donosic.

jupp - Sob 15 Lip, 2017 15:10

Starziki se zabierajom do numerku, tak som juz sebleczeni to
opik se zalozol kondon i do uszow se laduje wata a na nos klamra od praniol.
Co ti to wyprawiosz godo olma.Co se tak pytosz dyc wiesz ze nie cierpia
babskiego wrzeszczenia a jak se gomin polli to mi to tez idzie na nerwy.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group