STRADUNIA Strona Główna STRADUNIA
Nasza wieś... Wasz Świat !!!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
LZS Stradunia - mecz za meczem - sezon jesień 2011
Autor Wiadomość
km 
administrator

Wiek: 43
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 888
Skąd: Stradunia
Poziom: 26
HP: 16/1637
 1%
MP: 781/781
 100%
EXP: 49/78
 62%
Wysłany: Nie 23 Paź, 2011 19:04   

LZS Stradunia - LZS Rozkochów 4-0
Dzisiejszy mecz od paru dni elektryzował wielu kibiców.Wszak podejmowaliśmy lidera.Wypadało więc być parę minut przed pierwszym gwizdkiem.Tak też zrobiłem.Gdy przyszedłem na boisko nie mogłem uwierzyć - lider nie umie się zebrać! - gotowych do gry było 8 zawodników... Po parunastu minutach na szczęście dojechali i z kilkominutowym opóźnieniem arbiter rozpoczął ten niezwykły mecz "na szczycie".
Początek meczu z małą przewagą gości,lecz to my jako pierwsi strzelamy bramkę.Marek Arndt dostaje piękną wrzutkę i głową lobuje bramkarza.Po tej bramce w zasadzie już przeważamy przez cały mecz.Rozkochów kontratakuje,ale obrona i można by powiedzieć "przymusowy" bramkarz (Rafał pauzował za żółte kartki) Marek Huta był jednym z wielu bohaterów tego spotkania.Do przerwy wynik nie ulega zmianie choć ciekawych akcji nie brakowało.W jednej z nich obrońca Rozkochowa z linii bramkowej wybija piłkę (TUTAJ foto z tej akcji). Niestety tego czego się między innymi dziś bałem to sędziego. Potwierdziło się to już w pierwszej połowie,gdy po ewidentnym faulu ( TUTAJ foto faulu),a za kilka minut wybiciu ręką nie podyktował dwóch rzutów karnych.
W drugiej połowie początek można by powiedzieć wyrównany,akcje z obydwu stron choć składność ich była z naszej strony dokładniejsza.W 72 minucie Marek strzela swojego drugiego gola, za parę minut Kolba po pięknej akcji i przejściu obrońcy trzeci raz pokonuje bramkarza Rozkochowa, a w 85 minucie hattrick Marka i wynik 4-0 do końca nie ulega już zmianie.
Brawo LZS Stradunia !!! Pokazaliście dziś zgraną drużynę i piękny futbol.Nie chcę nikogo wyróżniać bo cały zespół grał dobrze,ale paru z Was pokazało dziś Wielką klasę !!!
Niestety druga połowa miała swoich dwóch negatywnych bohaterów.Powiem szczerze,że nie gram już między innymi dla tego co się dziś wydarzyło.
Dwa brutalne faule.
Brak reakcji sędziego (w sumie raz chyba podyktował faul).
Faule po których zawodnik gości powinien dostać minimum czerwoną kartkę i to wykluczającą go z gry na kilka lat.
A sędzia po tym meczu powinien zakończyć karierę.Faule te (bez piłki) mogły spowodować,że nasi zawodnicy mogliby zostać kalekami. Na szczęście skończyło się na niewielkich obrażeniach.
PANOWIE !!! TAK NIE MOŻNA !!! NIE MOŻNA TAK FAULOWAĆ !!! NIE MOŻNA TEGO NIE ZAUWAŻAĆ I NIE KARAĆ !!! To jest gra w najniższej klasie rozgrywkowej.Gra dla szpasu,a nie dla ryzyka utraty zdrowia !!!

Jakoś nie umiem do końca cieszyć się z tego w pełni zasłużonego zwycięstwa...
 
 
     
Włodek Lubański
medal za tyle postów!


Wiek: 68
Dołączył: 09 Cze 2006
Posty: 548
Poziom: 21
HP: 0/996
 0%
MP: 475/475
 100%
EXP: 30/56
 53%
Wysłany: Nie 23 Paź, 2011 21:00   

W ciągu minionego tygodnia,biłem się z myślami:
"Czy może by zorganizować typer na wynik meczu derbowego LZS Stradunia-LZS Rozkochów"?
Nagrodą mógłby być "Niedzielny śląski obiad" w Karczmie Wiejskiej u Bezpalków.Może byłoby to dwa obiady,a może trzy?...
Należało trafić dokładny wynik meczu.Może by ktoś trafił,a może nie?
Gdyby nie było dokładnego wyniku,to najlepszy spośród nich dostałby nagrodę.
Ale wydawało mi się,że jednak przeważać będą wyniki,że nasi przegrają z rewelacyjnym liderem z Rozkochowa.
Myślałem dalej: "dać nagrodę za porażkę?"...
Lepiej nie,bo zresztą komu smakowałby obiad za porażkę z Rozkochowem.Znalazłby sie jeszcze ktoś przy stoliku zwycięzcy w niedzielę i tak by uprzykrzył zwycięzcy te śląskie kluski z modrą kapustą(i roladą),że typer miałby...po obiedzie.

Więc nie było w końcu tego typera(a szkoda,że nie sprawdziliśmy co myślą kibice,a i zawodnicy którzy też typowali) .
A niedzielne popołudnie w Straduni,było znowu piękne,za sprawą naszych chłopaków!!!
=============================================================
Znowu zaskoczyli nas wszystkich!!!Znowu wygrali!!!I to z kim,z samym liderem(który na razie głośno nie mówi o awansie,ale kto wie,jakie myśli krążą w ich głowach?...Zresztą życzmy im jak najlepiej).
Był to mecz w którym zauważyłem jeden gest niesportowy,u naszego zawodnika(ale nie siegnął nogą przeciwnika i zamiar został na szczęście unicestwiony) oraz wiele fauli z premedytacją u naszych gminnych gości...
Nasz zawodnik jest faulowany,a faulujący pada na ziemię(udaje trupa).Resztę załatwia kapitan gości,który dezinformuje sędziego(zagubionego człowieka),że niech popatrzy,co zrobił jego koledze(temu,który udaje trupa).Oczywiście sędzia daje się nabrać!!!
Inna sytuacja:Zawodnik,obecnie w drużynie gości,ma chyba za zadanie wyeliminować z gry naszego snajpera,więc znajduje w końcu okazję,że zwala go z nóg(!!!),po której gra przerwana jest na dłuższy czas,bo trwa opamiętywanie naszego zawodnika.
W tej chwili znowu kapitan gości jest przy arbitrze i tłumaczy mu,ażeby nie wyciągał kartki,bo ten tu leży i udaje mówiąc:"on tak zawsze"(a "zagubiony arbiter" daje wiarę i cofa zamiar ukarania ostro grającego brutala).I tak co chwila...
Sędzia musi wyłapywać złe gesty,rozróżniać grę faul czy niesportową!...
Szkoda,że Kolegium Sędziów zapomina o randze meczu.Że DERBY to ważniejszy mecz.Ma być wtedy LEPSZY sędzia!!!
Z aktorów widowiska,WSZYSTKIM ZAWODNIKOM LZS Stradunia należą sie wysokie oceny!!!
Przecież to był znowu świetny mecz!!!Pomimo czasem nieudanych zagrań.Ale za walkę,za ambicję oraz za grę "fair"(tak,tak!!).
Szczególne wyróżnienie należy się obu Markom.Jeden pięknie bronił(a groziło wiele razy,a jakie strzały!!!),a drugi trafiał do siatki aż 3 razy!!!
_________________
"Możemy być tylko tym, kim jesteśmy, nikim więcej i nikim mniej."
T. Goodkind
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 42
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Pon 24 Paź, 2011 17:31   

Dziękuję miczusiowi za relację z meczu, a Włodkowi Lubańskiemu za jakże prawdziwy komentarz. Ponieważ mnie również wiele rzeczy w tym spotkaniu „denerwowało” (choć na usta cisną się słowa trochę innej kategorii), chciałbym je także skomentować.
Pierwsza sytuacja wydarzyła się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Gdy na boisku pojawiła się w końcu kompletna drużyna gości (o 16.00 było ich 9-ciu), sędzia poprosił bramkarza Rozkochowa o zmianę żółtej bluzy na inną (w innym kolorze), bo jak wiadomo, bramkarz powinien odróżniać się kolorem stroju od drużyny swojej, przeciwnej oraz sędziego (dla przypomnienia: Stradunia gra w strojach żółtych!!!!) Jakież było nasze zdziwienie, gdy wspomniany bramkarz zażądał zmiany strojów....ale naszej drużyny!!!! Na szczęście arbiter owe żądanie potraktował jak kompletną bzdurę, a ja zaproponowałem pożyczenie naszej rezerwowej bluzy koloru szarego. Kiedy bramkarz zajęty był ubieraniem, z ust jednego z zawodników gości padło mniej więcej takie zdanie: „ K....a! Chyba nie bajesz grać w Straduńskiej bluzie ? (!!!!)....”. Po czym golkiper rzucił szarą bluzą w demonstracyjnym geście „o glebę”, ściągnął z siebie żółtą, bo pod nią miał ubraną.... zieloną! Nie no... po prostu brak mi słów.
Moi poprzednicy wspomnieli już brutalną grę niektórych zawodników Rozkochowa. Nawet nie wymieniając nazwiska i tak każdy wie, o kogo chodzi. Naprawdę nie rozumiem takiej postawy. Jak można tak chamsko i brutalnie faulować? Urządzać zamierzone ataki na kolegów, z którymi jeszcze niedawno występowało się w jednej drużynie? Osiąganie satysfakcji z pozbawienia przeciwnika zdrowia? Na szczęście nikt z chłopaków nie wylądował w szpitalu i starcia skończyły się tylko stłuczeniami. Bo do połamania nóg (lub innych „gorszych” rzeczy) niewiele brakowało.
Drużynie Rozkochowa życzę awansu do klasy A. I życzę jej tego z całego serca. Bo gdyby wczorajszy mecz odbywał się właśnie w klasie A, zostałby zapewne niedokończony z powodu „wykartkowania” drużyny.
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 42
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Pon 24 Paź, 2011 17:36   

UWAGA!!! Następny mecz gramy w Kujawach, w niedzielę o godzinie 14.00!!!

Po wczorajszym meczu puściliśmy w obieg pomyłkową informację o sobocie! Kujawy grają w niedzielę a Strzeleczki w sobotę! Tak więc poinformujcie wszystkich!!!
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 42
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 30 Paź, 2011 18:39   

30 październik 2011, godz. 14.00, boisko w Kujawach

LZS Kujawy – LZS Stradunia 2-1 (2-0)

06 min. 1-0
14 min. 2-0
93 min. 2-1 Łukasz Lohrengel

Sędziował: Jarosław Skibiński

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Winkler Rafał
2. Arndt Dawid
3. Łuczkowski Paweł (70 min. Psyk Patryk)
4. Filusz Tobiasz
5. Huta Marek (82 min. Dudek Dawid)
6. Lohrengel Łukasz
7. Plosczyca Mateusz
8. Pawelczyk Dariusz (70 min. Kuryś Dominik)
9. Koleczko Kamil
10. Huta Krzysztof (46 min. Marek Dominik)
11. Arndt Marek

Mecze z Kujawami nigdy nie należały do łatwych a dzisiejsze spotkanie tylko tą teorię potwierdziło. To co wydarzyło się dziś na boisku w Kujawach trudno będzie jednoznacznie określić. Jeszcze teraz, podczas pisania tej relacji, zastanawiam się gdzie podziała się do jasnej cholery drużyna, która tydzień temu w przepięknym stylu pokonała Rozkochów?! Tak paskudnego i obleśnego meczu dawno nie oglądałem. Aż włos jeżył mi się na głowie gdy po meczu podpisywałem protokół sędziowski. Czy my chcemy pobić jakiś negatywny rekord w otrzymanych kartkach (obu kolorów)?! Dlaczego dajemy się w tak prosty i głupi sposób prowokować? Zawodnik Kujaw fauluje a w efekcie kartki oglądają zawodnicy obu drużyn. I w dodatku kartki nie związane z faulem tylko oczywiście za dyskusję lub wulgarne teksty pod adresem sędziego!!! Czy musimy reagować na każdą zaczepkę przeciwnika? Czy musimy reagować na każdą zaczepkę kibiców? Do jakiego poziomu mamy zamiar się jeszcze zniżyć? Czy otrzymanie kartki (bez względu na kolor) to powód do dumy? Chyba tak!!! Bo jak inaczej wytłumaczyć dzisiejszy mecz? O piłkarskiej stronie spotkania nie chce mi się nawet pisać. Kujawy przeważały nad nami przez jakieś 20 minut i to właśnie w tym czasie zdobyli obie bramki. Szansę na wywiezienie z Kujaw choćby punku zaprzepaściliśmy sami, bowiem kończyliśmy mecz w 9-ciu.

Do naszej drużyny dołączył nowy zawodnik: Dominik Marek. Witamy go w Straduni a jednocześnie jest nam przykro, że musiał debiutować w tak beznadziejnym meczu.

Za tydzień kolejna drużyna z „ciężkich gruntów”: LKS Strzeleczki.
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 42
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Pon 07 Lis, 2011 19:59   

6 listopad 2010, godzina 14.00, boisko w Straduni

Volkssportverein Straduna – Volkssportverein Klein Strehlitz 2-1 (1-1)

20 min 0-1
27 min 1-1 Marek Arndt
72 min. 2-1 Rafał „Patyk” Winkler (rzut karny)

Sędziował: Dagobert Kroll

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Paweł Łuczkowski (75 min. Patryk Psyk)
4. Tobiasz Filusz
5. Krzysztof „Etna” Huta
6. Dominik „Marecki” Marek
7. Mateusz „MatiP” Plosczyca
8. Łukasz Lohrengel
9. Dariusz „Ancin” Pawelczyk (85 min. Dominik Kuryś)
10. Marek Huta
11. Marek Arndt

W przepiękne, słoneczne (listopadowe!!!!) niedzielne popołudnie przyszło nam się zmierzyć z drużyną LKS Strzeleczki. Po zeszłotygodniowej kompromitacji w Kujawach w grę wchodziła tylko jedna opcja: wygrana (a najlepiej „spokojna” wygrana). Po 90 minutach zwycięstwo stało się faktem, jednak muszę przyznać, że przez cały mecz trudno było wytypować zwycięzcę i tak naprawdę wynik do końca był sprawą otwartą. Nie było drużyny, która dominowała na boisku, a momentami mecz był najzwyczajniej...nudny. Szczególnie w pierwszej połowie można było odnieść wrażenie, że rozgrywany mecz jest spotkaniem towarzyskim. Można było spokojnie rozpalić grilla i zaprosić zawodników na kiełbaskę i piwko. Na szczęście w drugiej połowie obie drużyny się trochę ożywiły i kibice mogli w końcu przeżyć trochę emocji. Za tydzień czeka nas ostatni mecz rundy jesiennej ale nie ostatni mecz w tym roku. OZPN postanowił przenieść na jesień jeden lub dwa mecze rundy wiosennej. Jeśli te zmiany staną się faktem, to zgramy jeszcze z Kosmosem Dobra i z Magnum Chorula. Ale o tym dowiemy się zapewne dopiero po „prognozie pogody”...

Najciekawsze fragmenty meczu....
03 min. Krzysiek Huta ma pierwszy kontakt z przeciwnikiem. Fauluje zawodnika Strzeleczek tuż przed polem karnym. Na szczęście rzut wolny jest wykonany po naszej myśli, czyli...beznadziejnie.
10 min. Pierwsza akcja Straduni zakończona strzałem w kierunku bramki Strzeleczek. Marek Huta strzelił mocno ale bardzo niecelnie.
12 min. Rzut wolny dla gości. Tym razem wykonany zdecydowanie lepiej niż ten w 3 minucie. Piłka minimalnie przeleciała nad bramką Rafała.
20 min. Błąd w naszej... no właśnie nie wiem kto pierwszy popełnił błąd, bo w zasadzie zawodnicy podawali sobie piłkę tak jakby naszych nie było na boisku. Efekt? Rafał nie miał szans w starciu „sam na sam” i tym samym goście wychodzą na prowadzenie.
22 min. Mateusz Plosczyca dośrodkowuje z rzutu wolnego. Zdecydowanie zbyt głęboko, bo nikt z naszych nie sięga piłki. Czyli aut.
27 min. Chciałem zapytać Marka Arndta czy ta akcja to był strzał czy dośrodkowanie, ale zapomniałem. Otóż (załóżmy, że był to strzał) uderzenie Marka obronił bramkarz i jakimś cudem wrzucił sobie piłkę do bramki. Ale nieważne, jest bramka na 1-1!!!
29 min. Kolejny rzut wolny dla Strzeleczek. Odległość dosyć groźna, około 17 metrów od naszej bramki. Na szczęście strzał mało precyzyjny i Rafał może wznowić grę od swojej bramki.
37 min. Rzut rożny dla Straduni. Piłka po zamieszaniu dociera do Darka Pawelczyka, który strzela ..... w poprzeczkę!!! Niewiele brakowało!

47 min. Super akcja w wykonaniu naszej drużyny! W końcu można było usłyszeć naszych kibiców, którzy w pierwszej połowie nie dawali o sobie znać! Marek Arndt marnuje doskonałą okazję „sam na sam”... Trafia prosto w bramkarza.
53 min. Rafał Winkler jest na posterunku. Broni dość niebezpieczny strzał z 17 metrów.
55 min. Znów nasz bramkarz w centrum uwagi! Tym razem nie daje się pokonać stając „oko w oko” z napastnikiem Strzeleczek. Świetna interwencja!
68 min. Dwóch Marków (Arndt i Huta) nie daje rady pokonać bramkarza gości. Świetna akcja w wykonaniu obu zawodników, ale wykończona dość nieprecyzyjnym strzałem naszego kapitana. Bramkarz Strzeleczek broni bez większych problemów.
71 min. Marek Arndt wpada rozpędzony w pole karne przeciwnika i mając przed sobą już tylko bramkarza.... zostaje „sprowadzony do parteru” przez obrońcę Strzeleczek, który zdecydowanie spóźnił się z interwencją i zamiast w piłkę, trafia w nogi Marka. Sędzia słusznie dyktuje rzut karny, a wcześniej wspomniany obrońca opuszcza boisko po ujrzeniu czerwonego kartonika.
72 min. Do piłki podchodzi Rafał Winkler i mocnym strzałem daje naszej drużynie prowadzenie! Dla Rafała jest to pierwsza bramka w tym sezonie (w sumie jest bramkarzem i nie ma się co dziwić...) a dziś dodatkowo prezent urodzinowy! Rafałowi stuknęło bowiem 27 lat!
80 min. Darek Pawelczyk wygrywa pojedynek z dwoma zawodnikami przeciwnika. Jednak zabrakło mu już siły na celne dośrodkowanie. Piłka ląduje w rękach bramkarza.
84 min. Ale mamy szczęście! Sędzia dyktuje rzut pośredni dla Strzeleczek i pod naszą bramką zrobiło się niezłe zamieszanie. Jakimś cudem przeciwnicy oddają celny strzał z bliskiej odległości i w zasadzie powinno być 2-2... Marek Arndt zajął na szczęście miejsce przy lewym słupku i wyręczył Rafała w obronie bramki. Piłkę wybija dosłownie z linii!!!! Brawo Marek!!!
89 min. Brak jednego zawodnika w szeregach Strzeleczek jest kompletnie niewyczuwalny. Kolejny groźny strzał w kierunku naszej bramki i kolejna interwencja Rafała.
90 min. Sędzia dolicza 3 minuty....
93 min. Końcowy gwizdek!!! 3 punkty zostają w Straduni!!!
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 42
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 13 Lis, 2011 19:01   

13 listopad 2011, godz. 14.00, boisko w Kórnicy

LZS New Dwór – LZS Stradunia 2-2 (1-2)

19 min. 0-1 Marek Arndt
23 min. 1-1
34 min. 1-2 Marek Arndt
69 min. 2-2

Sędziował: Ireneusz Cisiński

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Winkler Rafał
2. Torka Andrzej
3. Łuczkowski Paweł
4. Filusz Tobiasz
5. Plosczyca Mateusz
6. Huta Krzysztof
7. Lohrengel Łukasz
8. Koleczko Kamil
9. Huta Marek (50 min. Marek Dominik)
10. Pawelczyk Dariusz (67 min. Psyk Patryk)
11. Arndt Marek (82 min. Kuryś Dominik)
Ostatni mecz tej rundy przyszło nam rozegrać przeciwko drużynie Nowego Dworu. Biorąc pod uwagę fakt, że nie był to ostatni mecz w tym roku, śmiało możemy stwierdzić, że pomysł przeniesienia dwóch wiosennych kolejek na jesień jest zdecydowanie chybiony. Ujemna temperatura już dziś dała się zawodnikom we znaki więc chyba tylko obfite opady śniegu odwiodą OZPN od tego planu.

01 min. Pierwsza minuta meczu i pierwsza akcja gospodarzy. Rzut wolny w wykonaniu Mateusza Thomanka mija naszą bramkę po zewnętrznej stronie.
02 min. Rafał wznawia grę od własnej bramki. Jego mocne wybicie ląduje idealnie u.... Mirka Miczki. Aut dla Nowego Dworu.
03 min. Marek Arndt idealnie „wykłada” piłkę Darkowi Pawelczykowi. Ten strzela mocno, ale bramkarz Nowego Dworu jest na posterunku.
08 min. Super akcja w wykonaniu Tobiasza Filusza. Efekt? Rzut rożny dla Straduni.
14 min. Dużo walki w środkowej części boiska. W zasadzie żadna z drużyn nie potrafi przebić się na przeciwną stronę.
18 min. Wejście Tobiasza Filusza lewą stroną boiska. Po wyminięciu dwóch obrońców udaje mu się dośrodkować, jednak nikt z naszych nie sięga piłki.
19 min. 1-0 dla Straduni!!! Marek Arndt wykorzystuje fatalny błąd bramkarza i strzelając z ostrego kąta umieszcza piłkę w siatce.
23 min. Koszmarny błąd arbitra skutkujący utratą bramki. Andrzej Torka jest faulowany we własnym polu karnym. Widzą to wszyscy obecni oprócz sędziego! Całą sytuację wykorzystuje napastnik gospodarzy i w pojedynku „sam na sam” nie daje szans Rafałowi.
25 min. Przez akcję sprzed 2 minut zrobiła się niezłą nerwówka i to po obu stronach. Minimalna przewaga Nowego Dworu.
30 min. Gospodarze w kolejnym natarciu. My niby radzimy sobie z tymi atakami, jednak nie na tyle skutecznie, aby przenieść grę na przeciwną połowę boiska.
33 min. Identyczna akcja jak ta z 23 minuty, kiedy straciliśmy bramkę. Tym razem napastnik uderza wysoko ponad bramką.
34 min. Naprawdę „książkowa” akcja w wykonaniu naszych zawodników. Tobiasz Filusz wygrywa pojedynek jeszcze na naszej połowie. Podaje do Marka Huty, który przerzuca piłkę niemal przez pół boiska, wprost na głowę wbiegającego Marka Arndta. Obejmujemy prowadzenie!!! 2-1 dla nas!!!
36 min. Groźna kontra Nowego Dworu. Mocny strzał w kierunku naszej bramki. Na szczęście Rafał nie musi interweniować i tylko odprowadza piłkę wzrokiem.
39 min. Marek Arndt dośrodkowuje z prawego rogu boiska. Strzał jest zdecydowanie za mocny i piłka przelatuje na drugą stronę, mijając wszystkich zawodników (łącznie z graczami gospodarzy).
40 min. Mateusz Plosczyca uderza z 16 metrów. Szkoda tylko, że lewą nogą... Strzał celny, ale zbyt słaby, żeby sprawić kłopot bramkarzowi.
49 min. Dwie groźne akcje gospodarzy. W pierwszej mocny strzał broni Rałał, a druga zakończona potężnym uderzeniem w poprzeczkę. Dodam jeszcze, że za drugim razem strzelał Mateusz Thomanek i gdyby piłka znalazła drogę do siatki, byłby to prawdopodobnie gol roku.
53 min. Mateusz Plosczyca mija 3 zawodników i kończy akcję strzałem. Zbyt słabo i bramkarz pewnie łapie.
55 min. Marek Arndt podaje do Kamila Koleczki, który idealnie „wykłada” piłkę Mateuszowi Plosczycy. Niestety piłka podskoczyła na nierówności tuż przed oddaniem strzału i nie stanowił on żadnego zagrożenia dla bramki przeciwnika.
57 min. Kamil Koleczko chciał dośrodkować, ale wyszedł mu strzał na bramkę. Bramkarz był trochę zaskoczony i dopiero za drugim podejściem udało mu się załapać piłkę do rąk.
61 min. Fatalny błąd w defensywie Nowego Dworu. Marek Arndt podaje do Kamila Kolczeki, który strzela nad bramką.
63 min. Strzał Marka Arndta sprawia bramkarzowi sporo kłopotu. Ten wypuszcza piłkę z rąk, ale żaden z naszych zawodników nie jest wystarczająco blisko, aby zakończyć akcję golem.
66 min. Rzut wolny dla naszej drużyny. Strzał Marka Arndta odbija bramkarz, a piłkę próbuje jeszcze dobić Krzysiek Huta, jednak bez powodzenia.
69 min. Fatalny błąd w naszej obronie. Na sekundę wcześniej dało się usłyszeć „moja” z ust Rafała, jednak nie wiem, czy to zadecydowało, że tak niefortunnie interweniowali nasi obrońcy. Faktem jest, że piłka trafia wprost pod nogi napastnika Nowego Dworu, który z bliskiej odległości pakuje piłkę do siatki obok bezbronnego Rafała.
77 min. Kolejna akcja w wykonaniu Mateusza Plosczycy. Mija czterech zawodników przeciwnika i podaje do wysuwającego się Kamila Koleczko. Niestety trochę za mocno i przed Kamilem do piłki dobiega bramkarz gospodarzy.
82 min. Podczas pojedynku główkowego Marek zderza się z zawodnikiem Nowego Dworu i pada na murawę. Marek musiał po tej akcji opuścić boisko i mamy nadzieję, że skończyło się „tylko” na rozciętej wardze, bowiem zderzenie wyglądało bardzo groźnie.
85 min. Rafał popełnia błąd i odbija piłkę wprost pod nogi wbiegającego napastnika. Na szczęście nasz bramkarz naprawia swój błąd już w następnej akcji, bo ofiarnie rzuca się pod nogi przeciwnikowi i ratuje całą sytuację.
90 min. Rzut wolny na granicy naszego pola karnego. Przy piłce kolejny raz wspominany już wcześniej Mateusz Thomanek. Dośrodkowanie niecelne i piłka wypada na aut. Sędzia dolicza 3 minuty, Rafał wznawia grę od naszej bramki i za chwilę słyszymy....gwizdek kończący mecz! Sędzia posługiwał się widocznie innym „czasomierzem”.

Podsumowując: sprawiedliwy podział punktów.

Lista strzelców 2011/2012
11 bramek Marek Arndt
6 bramek Łukasz Lohrengel
4 bramki Kamil Koleczko
2 bramki Kamil Wojtaczka
1 bramka Marek Huta
1 bramka Patryk Drescher
1 bramka Dariusz Pawelczyk
1 bramka Mateusz Plosczyca
1 bramka Rafał Winkler


TABELA Klasa B Strzelce gr. 3
1. LZS Rozkochów 12 30 37 - 21
2. KS Chorula 12 25 35 - 22
3. LZS Obrowiec 12 22 26 - 14
4. LZS Żywocice 12 22 30 - 22
5. LZS Łowkowice 12 21 45 - 19
6. LZS Kujawy 12 21 29 - 18
7. LZS Stradunia 12 20 28 - 19
8. LZS Dąbrówka G.12 17 30 - 23
9. LZS Nowy Dwór 12 14 22 - 25
10. LKS Strzeleczki 12 14 20 - 23
11. Kosmos Dobra 12 11 24 - 35
12. Korona Krępna 12 10 19 - 45
13. LZS Kromołów 12 0 11 - 70
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 42
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 20 Lis, 2011 19:38   

20 listopada 2011, godz. 13.00, boisko w Dobrej

LZS Kosmos Dobra – LZS Stradunia 2-3 (1-1)

24 min. 0-1 Marek Huta
41 min. 1-1
69 min. 2-1
85 min. 2-2 Dariusz "Ancin" Pawelczyk
89 min. 2-3 Dominik Kuryś

Sędziował: Marcin Gąsior (Krapkowice)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Winkler Rafał
2. Torka Andrzej
3. Filusz Tobiasz
4. Huta Krzysztof
5. Marek Dominik
6. Huta Marek
7. Lohrengel Łukasz
8. Pawelczyk Dariusz
9. Kuryś Dominik
10. Drescher Patryk
11. Arndt Marek

24 min. 0-1
Patryk Drescher wykorzystuje lukę w obronie Kosmosu i wycofuje piłkę na granicę „szesnastki”, idealnie do Marka Huty. Marek strzela w „długi róg” nie dając żadnych szans bramkarzowi przeciwnika.

41 min. 1-1
Drużyna Kosmosu miała w pierwszej połowie meczu kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, których nie wykorzystała. Skoro im się to nie udało, Andrzej Torka postanowił trochę wspomóc przeciwnika i po zamieszaniu w naszym polu karnym skierował piłkę do własnej bramki.

69 min. 2-1
Z jakiegoś nieznanego powodu nasza obrona nie potrafi pozbyć się piłki ze strefy zagrożenia. Wykorzystuje to napastnik Dobrej i z bliskiej odległości strzela bramkę dającą gospodarzom prowadzenie.

85 min. 2-2

Niezłe zamieszanie pod bramką Kosmosu. Tym razem to obrona przeciwnika nie może poradzić sobie z wybiciem piłki. Oddajemy kilka strzałów z bliska jednak dopiero piłka kopnięta przez Darka Pawelczyka znajduje lukę w obronie i wpada do bramki.

89 min. 2-3
Dominik zdobywa zwycięskiego gola! Przepięknym strzałem z około 20 metrów umieszcza piłkę w bramce. Wszyscy obecni będą chyba ze mną zgodni, że ten gol zasługuje na miano bramki roku! Piłka odbija się od poprzeczki i wpada do bramki!

P.S.
Mam nadzieję, że za tydzień mecze już się nie odbędą. Jest po prostu za zimno.
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 42
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Sro 30 Lis, 2011 20:05   

27 listopada 2011, godz. 13.00, boisko w Straduni

LZS Stradunia - LZS Chorula 0-1 (0-1)

24 min. 0-1

Sędziował: Wojciech Muszyński (Krapkowice)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Winkler Rafał
2. Torka Andrzej
3. Filusz Tobiasz
4. Huta Krzysztof
5. Marek Dominik
6. Koleczko Kamil
7. Lohrengel Łukasz
8. Pawelczyk Dariusz
9. Plosczyca Mateusz
10. Drescher Patryk (78 min. Kuryś Dominik)
11. Arndt Marek
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
Włodek Lubański
medal za tyle postów!


Wiek: 68
Dołączył: 09 Cze 2006
Posty: 548
Poziom: 21
HP: 0/996
 0%
MP: 475/475
 100%
EXP: 30/56
 53%
Wysłany: Sob 03 Gru, 2011 14:26   

Szkoda,że zabrakło zwyczajowego opisu tego meczu.Przecież to był dobry mecz,nawet choć przegrany...
Były sytuacje na gola,ale tamten bramkarz był szczęśliwiej broniący...A gol dla gości padł po pięknym strzale,pod sam słupek."Taki strzał się zdarza raz...".Wzbudził zachwyt u kibiców.Szkoda,że naszym się nie udało...
_________________
"Możemy być tylko tym, kim jesteśmy, nikim więcej i nikim mniej."
T. Goodkind
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,56 sekundy. Zapytań do SQL: 13